12 sty 2014

Niedzielne pogaduchy


Drogie Czytelniczki,
wybaczcie, że tak wolno odpisuję na Wasze e-maile. Uwielbiam czytać listy od Was, a jednocześnie nie miałam ostatnio tyle czasu, aby każdemu odpisać na czas. Dlatego dzisiaj przy niedzielnym lenistwie pozwalam sobie odpowiedzieć zbiorowo na wszystkie powtarzające się zapytania i wątpliwości:

  • wiele z Was słusznie zauważyło, że "Młyn nad Czarnym Potokiem" to książka utrzymana w tonie filozofii slow life. Potwierdzam to, ciesząc się jednocześnie, że tak trafnie odczytujecie moje intencje:). Jako Kobieta Zaściankowa całym sercem popieram to, co pozwala wracać do tradycyjnego modelu życia, dobrego nie tylko dla ciała, ale i dla ducha człowieka. Nieprzypadkowo Wydawnictwo udostępniło egzemplarze powieści jako nagrody na przykład tutaj: http://www.wolnakuchnia.pl/wygraj-w-konkursie-wolnej-kuchni-ksiazki-najlepszy-prezent/cytat-potok-2/                                                                                                             A przy okazji - program Grażyny "Smaki dzieciństwa" to rzeczywiście przykład "wolnej kuchni", choć wyraźnie bohaterka mówi o tym dopiero w drugim tomie, który będziecie mogli wziąć do rąk dopiero w tym roku. 
  • dla wytrawnych Czytelników oraz dla osób piszących nie jest niczym niezwykłym świadomość faktu, iż wszyscy bohaterowie powieściowi są osobami w pełni fikcyjnymi, mimo że pewne inspiracje autor czerpie ze swojego życia. Dlatego dość zabawnie brzmią deklaracje, że ten lub inny bohater przypomina czyjegoś wujka, ciocię czy sąsiada. Naturalnie to miłe, że w moich bohaterach dostrzegacie realizm postaci, bo utwierdza mnie to w przekonaniu, że dobrze wykonałam swoją pracę :) I dzięki temu możecie ich polubić, jak bliskie lub znajome osoby, mimo że powstali w mojej wyobraźni.
  • wszystkim piszącym, którzy marzą o wydaniu swoich książek, chcę szczerze dodać otuchy, by nie rezygnowali z poszukiwania wydawcy, jeśli ich utwory spodobały się przynajmniej kilkudziesięciu osobom spoza kręgu rodzinnego (jednak nie jestem w stanie czytać i oceniać takich tekstów). Młodocianych autorów gorąco zachęcam do kontaktu z życzliwym polonistą.
  • pytacie, jak wybieram imiona dla bohaterów :) Po prostu biorę do ręki kalendarz i czytam imiona, do momentu gdy naglę odkryję, że na przykład moja Gabriela to Gabriela:).
Życzę miłej rodzinnej niedzieli (choć wiatr dmie, a słońce śpi).

Brak komentarzy: