8 lis 2014

Uroda w ziołach zamknięta


Tymiankowe mydło ogrodnika, leśna woda po goleniu, bazyliowe masło do ciała - zwolenniczka naturalnych kosmetyków Klaudyna Hebda w książce pt. „Ziołowy zakątek” przekonuje czytelników, że każdy może zostać twórcą własnych, ekologicznych produktów do pielęgnacji ciała.

Ekologia, zdrowe odżywianie i slow life coraz śmielej wkraczają w życie świadomych konsumentów pragnących powrotu do naturalnego stylu życia. Nie jest to łatwe. Współczesny człowiek mimo bogactwa oferty handlowej praktycznie nie ma wyboru - jest z każdej strony atakowany przez produkty zawierające sztuczne barwniki, konserwanty i całe morze szkodliwej chemii. Groźne dla zdrowia składniki można znaleźć nie tylko w żywności, lekach i kosmetykach, ale nawet w ubraniach, dziecięcych zabawkach, meblach czy ścianach domów. 
Alergia nazywana "epidemią XXI wieku"  jest tylko niewielką częścią ceny, jaką płacimy za rozwój cywilizacyjny i szalejący konsumpcjonizm. Dlatego właśnie moda na zdrowe życie powinna stać się dzisiaj koniecznością, choć wysiłki zmierzające do ograniczenia wpływu szkodliwych czynników na zdrowie wciąż jeszcze postrzegane są jak walka z wiatrakami lub czasochłonne hobby. 
Najbardziej aktywni w poszukiwaniu alternatywy dla szkodliwych produktów są zazwyczaj rodzice dbający o zdrowie swoich pociech, ludzie cierpiący na różnego rodzaju dolegliwości oraz miłośnicy tematu. Nieocenioną pomocą dla nich są różnego rodzaju poradniki, jednak najczęściej dotyczą one jedynie zdrowego odżywiania lub stosowania ziołowych leków. 
Bardzo ciekawa publikacja wydawnictwa Nasza Księgarnia jest dowodem na to, że także o urodę można dbać w ekologiczny sposób.

Niewielu ludzi pamięta, że nasi przodkowie wykorzystywali zioła i dary natury nie tylko jako pomoc w dolegliwościach, lecz także do upiększania się. Kremy, pachnidła, szminki i maseczki nie są współczesnym wynalazkiem. Przypomina o tym autorka „Ziołowego zakątka” Klaudyna Hebda - absolwentka podyplomowych studiów zielarskich, fotografka i publicystka.
W pięknie wydanej publikacji z kolorowymi zdjęciami autorka oferuje czytelnikom prawdziwe bogactwo wiedzy o tym, jak w domowym zaciszu wyczarować pachnące, naturalne kosmetyki dobrane indywidualnie do naszych potrzeb i preferencji.

Trzysta stron „Ziołowego zakątka” to prawdziwe kompendium wiedzy, którą autorka zebrała i podzieliła na rozdziały z rzeczowymi poradami i przepisami. „Kremy i balsamy”, „Peelingi”, „Włosy piękne od cebulek aż po same końce” - to tytuły zaledwie kilku rozdziałów.
W książce znajdują się nie tylko porady: jak i z czego samodzielnie wykonać kosmetyki (90 sprawdzonych przepisów). Interesującym dodatkiem są informacje dotyczące właściwości ziołowych składników i ich wpływu na konkretny typ cery; wskazówki, gdzie najlepiej zaopatrzyć się w półprodukty oraz kilka felietonów o naturze i urodzie.

Dzięki zdjęciom i przejrzystemu układowi graficznemu poradnik nie przytłacza ogromem informacji i pozwala szybko odnaleźć potrzebne receptury. Logiczny prosty styl tekstu, bez niepotrzebnego słownictwa naukowego czy medycznego, jest dodatkowym walorem tej publikacji.
Jedynym minusem może być koszt książki, która jednak warta jest każdej wydanej złotówki - w eleganckich twardych oprawach, na grubym papierze otrzymujemy bogato ilustrowany zdjęciami rzetelny poradnik, który szczególnie spodoba się kobietom w świadomy sposób dbającym o zdrowie i urodę.

Autorka, która wcześniej współpracowała z botanikiem Łukaszem Łuczajem przy ilustrowaniu jego książki pt. „Dzika kuchnia”, tworzenie własnego poradnika nazwała niesamowitą przygodą: 
(...) próbowanie przeróżnych olejków, zapachów, sprawdzanie receptur, przeglądanie starych zielników (...) Mam nadzieję, że podczas lektury podobne przeżycia staną się również waszym udziałem.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

2 komentarze:

Pani_Wu pisze...

Bardzo cenię zioła jako lekarstwo i środek pielęgnacyjny. Nie zawsze zastąpią, ale często wspomogą medyczną kurację.
Posiadam kilka książek o ziołach i ziołolecznictwie, ale tylko w jednej, na dodatek zagranicznych autorów, znajdują się przepisy na domowe, ziołowe kosmetyki. Dlatego z chęcią sięgnę po tę książkę. Tym bardziej, że wszechobecna chemia w otoczeniu, a także w kosmetykach do codziennego użytku, niestety uczula. I to bardzo mocno!
Pozdrawiam!

kobietazasciankowa pisze...

Na pewno się Pani spodoba :) I jak pięknie prezentuje się na półkach - cóż, mam słabość do takich "naturalnych okładek".
Serdecznie pozdrawiam:)