22 maj 2016

Wybrać książkę dla Mamy

Jedna z moich ulubionych świątecznych okazji - Dzień Matki - zbliża się wielkimi krokami. W Polsce obchodzimy ten dzień 26 maja i uważam, że to doskonała wiosenna data, by zaszaleć z naszymi Rodzicielkami w jakiś szczególny sposób.
Wycieczka, kawiarnia, dłuuugie wiosenne Polek zakupy :), uroczysty obiad, kosmetyczka, teatr, spa czy co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy - każdy pomysł na wspólnie spędzony czas jest doskonały. 
Cokolwiek jednak zaplanowałyśmy, bez prezentu się nie obejdzie. I bardzo dobrze! Dawania i otrzymywania prezentów nigdy za dużo!:)
Czytałam gdzieś, że można wyróżnić trzy grupy "dawaczy prezentów":
  • pierwsza, to takie osoby, które o prezentach myślą z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, a nawet jeszcze dłuższym. Ja należę właśnie do tej grupy. Kocham dawać prezenty! Obmyślam je; zastanawiam się nad nimi; wściekam się, że nic oryginalnego nie przychodzi mi do głowy; później tygodniami ich szukam; zmieniam koncepcje; a kiedy wreszcie podejmę decyzję i zakup zostaje skrzętnie schowany, cieszę się na myśl, że paczuszka już czeka na wręczenie (czasem zdarza mi się tylko zapomnieć, gdzie u licha właściwie ją schowałam???)
  • druga grupa, to ludzie, którzy doskonale wiedzą, czego chcą, dlatego mogą zrobić zakupy w ostatniej chwili i zwykle są to bardzo dobre prezenty. Czasem też chciałabym być tak zdecydowana: wejść do sklepu, kupić i wyjść. Koniec:)
  • ostatnia, niechlubna grupa, to ludzie, którzy o różnych okazjach po prostu nigdy nie pamiętają. Zdarza się im, o zgrozo, zlecać kupowanie prezentów sekretarkom czy asystentkom lub dawać pieniądze czy bony zakupowe (już sama nie wiem, co jest gorsze).
Ostatnią grupę pomińmy litościwym milczeniem, dwie pierwsze zaś jak zwykle zapraszam do księgarń:) 
Książka zamiast kwiatka to już tak znane hasło, że nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak uniwersalnym prezentem jest pięknie oprawiony, papierowy tom pachnący drukiem. 
Dzień Matki jest jedną z niewielu okazji, przy której krzyknę jednak: i książka, i kwiatek, i co tam jeszcze chcecie:)!

Po raz kolejny polecam Waszej uwadze mój subiektywny wybór tytułów, które mogą Was zainspirować, bo reprezentują różne tematy i gatunki. Jak powstaje ten wybór? 
Otóż należy wejść do księgarni, dobrze wyposażonej, (a nie takiej, w której przy każdym tytule słyszymy tylko: nie mamy, ale sprowadzimy na jutro) rozejrzeć się, a następnie zadać sobie pytanie: co by tu kupić? I usłyszeć w głowie odpowiedź: to i to, i to, i to... Ufff!
Jeśli ktoś akurat szczęśliwie wygrał te słynne 20 milionów w totka, to poza kupieniem Mamie nowego domu ze służbą, samochodu z kierowcą i wycieczki w najdziwniejszy zakątek świata, może sobie pozwolić na kupienie w księgarni, czego dusza zapragnie. My, zwykli zjadacze chleba z ograniczonym budżetem, musimy stać przy półkach księgarskich i drapać się po głowie, dokonując wyboru (proponuję jednak umiarkowane drapanie się po głowie, ze względu na spore szkody we fryzurze).

A zatem:
  • na początek oczywiście serdecznie zaproszam do półki z moimi własnymi powieściami:), jeśli Mamy lubią powieści obyczajowo-historyczne.
W księgarniach dostępny jest na przykład pakiet:

Wśród nowości znajdziecie mój pierwszy audiobook: 


A tutaj jego recenzja: 


Zapraszam również do zapoznania się z recenzjami konkretnych powieści (dostępne w zakładce u góry) i wybrania dla Waszych Mam tego, co może je zainteresować. 
Tutaj znajdziecie przykładowe recenzje najnowszej mojej powieści pt. "Znów nadejdzie świt":  RECENZJE NA BLOGU


  • subiektywny wybór tytułów, które przyciągnęły mój wzrok w księgarni ograniczę do prezentacji okładek:









A jak Wy wybieracie prezenty?

Brak komentarzy: