26 lip 2017

I doczekałam się :)


Doczekałam się i ja :)
Moja Patronka - święta Anna - zsyła mi dziś same przyjemne niespodzianki, między innymi nadeszły wreszcie egzemplarze autorskie "Francuskiego klejnotu".
Zapach druku i dotyk nowiutkiego papieru książki jest dla pisarza jak zdmuchiwanie świeczek na wielgachnym torcie:). Sama przyjemność.

A wisienką na tym torcie są docierające do mnie komentarze pierwszych czytelniczek oraz znajomych księgarzy.

Dlatego dziś z wielkim uśmiechem oficjalnie odpowiadam:
a) nie jest mi przykro, że z powodu porannego zaczytania niektórzy spóźnili się do pracy,
b) nie jest mi przykro, że na księgarskich półkach sieją spustoszenie i robią bałagan klienci szukający w pośpiechu  "Francuskiego klejnotu" w przerwie na lunch,
c) nie mogę przepraszać tych, którzy ziewają w pracy, bo zarwali noc nad moją powieścią.
Mogę za to podziękować.

Oby więcej takich powodów do "nieprzepraszania":) Może Wy także macie jakieś spostrzeżenia w tym temacie?

Dziękuję za wszystkie życzenia. Miłej lektury.

fot.A.Sz.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pani Anno, spóźnione, ale szczere życzenia imieninowe. Właśnie zamówiłam sobie powieść w internecie i już nie mogę się doczekać, żeby zarwać noc z Pani książką. Pozdrawiam. HalinaN.

Katarzyna K pisze...

Chętnie przeczytam Pani książkę i zarwę przy niej nockę. Dobrze, że mam teraz wakacje ;)