20 wrz 2013

Recenzje "Młyna nad Czarnym Potokiem"


Mija pierwszy tydzień samodzielnego życia mojej kolejnej powieści. Wysłałam ją w świat z lekką tremą, bo jest nieco inna od poprzednich - spokojniejsza, bez zwariowanej bohaterki, zgłębiająca relacje międzyludzkie (rodzinne) i małżeńskie kłopoty "babć, córek i wnuczek". I ma jeszcze jedną cechę: będzie miała jeszcze dwie "siostry" w przyszłości.

4. Recenzja Pani M. Kursy z portalu Książka zamiast kwiatka:

Kolejna pozycja tej autorki, którą przeczytałam z taką samą przyjemnością, jak poprzednie. Uprzedzam - przy lekturze zaopatrzcie się w wałówkę, bo o jedzeniu jest sporo i ślinka cieknie. Temat powieści bardzo aktualny i podejrzewam, że wielu czytelniczkom pomoże pod innym kątem spojrzeć na własne życie. 
(...) To bardzo mądra książka i polecam ją również panom, być może dzięki niej zrozumieją tok myślenia kobiet (co byłoby z pożytkiem dla domowej równowagi). Świetnie i przekonująco opisana jest metamorfoza Marty oraz jej codzienne problemy, więc myślę, że wiele czytelniczek odnajdzie w powieści echa własnego życia. Nie brak w niej również humoru, a i przepisy podane na końcu też pewnie zechcecie wypróbować. I, jak zwykle w przypadku tej autorki, książka jest tak napisana, że trudno ją wypuścić z ręki, bo kolejne wątki i zagadki rodzinne chciałoby się rozwikłać jak najszybciej. Polecam serdecznie.
(M.J. Kursa)

5. Komentarz Pani Anji: ...Połykam książki, pożeram szybko i łapczywie, a tu - nic takiego nie nastąpiło. Powoli, z rozkoszą delektowałam się treścią. Nie było niecierpliwego czytania, aby poznać zakończenie. Było smakowanie. I prawie całkowite nasycenie. Prawie. Bo jak przed chwilą skończyłam to pomyślałam, że chętnie skłoniłabym się po jeszcze.
Bardzo dziękuję za tę ucztę.

6. Recenzja Pani Hyrminy: http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=686462

7. Zakurzona półka: http://www.zakurzonapolka.pl/2013/10/myn-nad-czarnym-potokiem-anna-j.html

8. z portalu Świat Kultury Poznań: 
http://swiatkultury.com.pl/w-ksiegarni/mlyn-nad-czarnym-potokiem/

9. blog Agi: 
http://jemczytam.blogspot.com/2013/10/zaczniemy-od-ksiazki-myn-nad-czarnym.html

9 komentarzy:

Aine pisze...

Nie ukrywam, że jest mi miło, że tym razem Pani przeczytała, to co ja napisałam ;) :) Dobrego weekendu!

kobietazasciankowa pisze...

Z wielką przyjemnością, nie ukrywam :), bo pisze Pani świetnym eleganckim stylem, takim jaki lubię czytać.

Aine pisze...

No to zaczerwieniłam się po same uszy.. Dziękuję!

Anonimowy pisze...

Pani Anno,
miło spędziłam czas z Pani nową książką. Ale jedna scena zmusiła mnie do napisania tego komentarza - muszę przyznać za Martą, że mnie się też nagminnie nie otwierają drzwi w pociągach, a często podróżuję do specjalisty i to nie tylko zimą. Irytacja Marty w tym momencie dokładnie oddawała moje odczucia:)
Matylda

kobietazasciankowa pisze...

Mnie się to także zdarzyło, niestety. Podróżowanie naszą koleją wciąż jest dalekie od przyjemności.

Anonimowy pisze...

Tak właśnie pomyślałam, że być może opisała Pani sytuację ze swojego życia:) Dla mnie ta scena stała się później rodzajem metafory życia Marty - jest sama z dzieckiem, musi szybko zadziałać, nikt nie chce jej pomóc i dopiero własny ojciec uwalnia ją z pociągu. Zatem wsparcie rodziny w trudnych sytuacjach jest niezbędne. Dlatego właśnie Grażyna wydała mi się dziwna na początku, kiedy wciąż podkreślała, że ze wszystkim radzi sobie sama. Każda z nich potrzebowała zajrzeć w głąb siebie, ale to widać dopiero na końcu książki.
Matylda

kobietazasciankowa pisze...

Pani Matyldo, pięknie to Pani wymyśliła :) Dziękuję

Paulina Szyszka pisze...

dziękuję i ja za umieszczenie tych moich kilku słów :)

kobietazasciankowa pisze...

To ja dziękuję :)