18 cze 2018

Gościnny Wilków Wielki

Wróciłam z Dolnego Śląska. Zachwycona.

Przywiozłam ze sobą zapach łąk oraz kwiatów z arboretum; smak domowych ciast, konfitur i chleba; wspomnienia pięknych krajobrazów i zabytków; uszy pełne zdumiewającego bogactwa śpiewu ptaków. 
Przede wszystkim jednak przywiozłam wspomnienia rozmów z niezwykle gościnnym gronem Pań (i nie tylko:) z DKK w Wilkowie Wielkim.

Wszyscy chętnie pozowali, na pohybel RODO
A wszystko to mogło się wydarzyć wyłącznie dzięki determinacji i gościnności inicjatorki tego spotkania - pani Wiesławie, która nie tylko namówiła mnie do tak dalekiej podróży, lecz z niezwykłą troskliwością zajęła się organizacją mojego pobytu w Wilkowie.
fot.wlasne

Niemal dwugodzinne spotkanie okazało się zbyt krótkie, by wyczerpać tematy do rozmowy. Czas mijał szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Czytelniczki ugościły mnie pysznymi wypiekami, a na pożegnanie obdarowały domowym winem, konfiturami z wiśni, albumem o ziemi niemczańskiej, piękną szydełkową serwetą - rękodziełem jednej z Pań oraz miodem z pasieki jednej z Czytelniczek. Najlepsze na świecie upominki od serca! :)

Nie był to jednak koniec atrakcji. Po emocjach wspaniałego spotkania w bibliotece  mogłam się zrelaksować, zaproszona w gościnę do pani Wiesławy, która wraz z małżonkiem, zawsze uśmiechniętym panem Eugeniuszem, zapewnili mi kolejne rozrywki: zwiedzanie zdumiewającego arboretum http://arboretumwojslawice.pl/, przemiłą kolację w ich ogrodzie (serdecznie pozdrawiam towarzyszącą nam panią Renię wraz z mężem), a rankiem następnego dnia - spacer po wrocławskim rynku.



Śledziły nas wrocławskie krasnale:)

Hojnej gościnności Pań z DKK "Pełnia" i radości ze wspólnego spotkania, rozmów i zwiedzania nie da się utrwalić inaczej niż we wspomnieniach. Zdjęcia będą mi o tym jedynie przypominały. 
Jeśli jednak kiedyś, w kolejnej mojej powieści, będę opisywać serdeczne przyjęcie i polską gościnność... mam już wspomnienie, które mi w tym pomoże :)

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam moje drogie Czytelniczki z DKK w Wilkowie Wielkim

11 cze 2018

Wojaże, słońce i spotkanie

Czy upał usprawiedliwia opóźnienia w blogowaniu? Troszeczkę?
A może praca nad drugą częścią Dziedzictwa rodu jest lepszym wytłumaczeniem? Tak czy siak, laptop ledwie dyszy w tych temperaturach, ale za to wiem, że moje kochane Czytelniczki są bardzo wyrozumiałe. Dziękuję.
pixabay

Spieszę zatem, z opóźnieniem, odpowiedzieć na pojawiające się pytania:
owszem, w najbliższą sobotę odwiedzę Wilków Wielki położony obok Wrocławia. :)
Po powrocie obiecuję kilka zdjęć i relację.

Uff!! Oby do dwudziestu stopni Celsjusza! Pomaga chłodny napój i wyobrażenie sobie zimy:)

29 maj 2018

Ciasteczka i inne takie :)

Moi drodzy Czytelnicy,
szaleństwo rodem z RODO :) trwa w sieci już od tygodnia. Należy jednak oddać cesarzowi co cesarskie, zatem i ja przypominam  o polityce prywatności na moim blogu, na głównej stronie (w bocznym pasku jest informacja od dawna).

Na blogu z przyczyn oczywistych gromadzone są te dane osobowe, które sami dobrowolnie podajecie, korzystając z mojego bloga, na przykład nicki w komentarzach, linki do swoich blogów, numery IP itp. Podanie takich danych jest dobrowolne przez każdego, kto chce komentować czy w inny sposób zostawić po sobie ślad na moim blogu. W każdej chwili możecie poprosić o usunięcie komentarzy i innych informacji o sobie, które się tu znalazły.
W żaden inny sposób nie wykorzystuję tych danych, chyba że sami prosicie o kontakt, pisząc e-maile. Nie umieszczam na blogu reklam, na których zarabiam, nie handluję żadnymi informacjami itd.

Jednak witryna bloggera i google automatycznie gromadzi różne inne informacje, jak każda strona internetowa, umieszcza na Waszych komputerach ciasteczka i inne informatyczne pyszności. Jeśli chcecie tego uniknąć, zajrzyjcie do swoich ustawień prywatności w komputerach i dokonajcie zmian.
Zasada podstawowa jest  taka, że przeglądając daną stronę internetową, w tym także mój blog, zgadzacie się na używanie wynalazków typu cookies i nie tylko. :)

[W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.]

22 maj 2018

Czy Mamy polubią Julię?

O jakim prezencie dla bliskiej osoby myśli się zwykle w rodzinach książkoholików? Naturalnie o książkach.
Dziś możemy także zdecydować, czy będzie to wersja papierowa prezentu, pachnąca drukiem, szeleszcząca, z piękną okładką, czy raczej e-book (może nawet z nowiutkim czytnikiem w komplecie:). A może audiobook?

Dzień Matki obchodzimy w Polsce 26 maja, zatem czasu już niewiele. Ja lubię kupować prezenty z wyprzedzeniem, jednak wiele zapracowanych osób przeszukuje internet w ostatniej chwili.
Dla niezdecydowanych mam dziś trzy najnowsze recenzje "Przekroczyć rzekę", za które dziękuję moim Czytelniczkom. 
Może to właśnie historia Julii i jej rodzinnych tajemnic ukrytych w niszczejącym pałacu spodoba się Waszym Mamom:) ?
Zapraszam:

1. Blog KSIĄŻKOWE WYLICZANKI

(...)Autorce udało połączyć się historię, z obyczajem, romansem i sensacją, czy też kryminałem. Tajemnice rodzinne są bardzo istotnym elementem tej historii i to one wpływają na wiele bieżących sytuacji. Nikt też nie wie, co kryją w sobie mury opuszczonego pałacu. 
Takie lektury mogę czytać cały czas, nie tylko przyjemnie spędzam z nimi czas, ale również wywołują wiele emocji, wzbudzają ciekawość i dają możliwość choć odrobinę poznać świat, jaki dawno minął, a do którego mam duży sentyment (...)

2. Blog RECENZJE KSIĄŻEK CHABROWEJ CZYTELNICZKI
#dzienmatki

(...) W książce tego typu oczywiście nie mogło zabraknąć rodzinnych tajemnic. Jest ich całkiem sporo, zdrady, skrywane choroby, namiętności, morderstwa. Mam wrażenie, że tym razem Anna J. Szepielak napisała coś znacznie mroczniejszego i bardziej niepokojącego niż poprzednie powieści. Główna bohaterka próbuje na własną rękę prowadzić śledztwo dotyczące jej rodziców, co w tamtych czasach było praktycznie niewykonalne. Z przyzwoitą panienką po prostu nie wypadało mówić o niektórych sprawach, zwłaszcza o brutalnych zabójstwach.
Podsumowując, Przekroczyć rzekę to niezwykle lekka powieść obyczajowa z językiem stylizowanym na czas Polski pod zaborami. Z mnóstwem emocji, rodzinnych intryg i tajemnic. Saga rodzinna, której kolejnego tomu już nie mogę się doczekać tak przyjemnie mi się ją czytało (...)

3. Blog CZYTASIE

(...) Podsumowując, jeśli lubicie książki, w których akcja osadzona jest w XIX wieku, to będzie coś dla Was! Łączy ona mnóstwo wątków, ale przy tym odzwierciedla styl pisania autorów pozytywizmu. To warta uwagi lektura również dla tych, którzy lubują się w tajemnicach rodzinnych. Ja jestem nią zachwycona i z chęcią sięgnęłabym po inne książki tego typu (...)

A może wybierzecie dla Waszych Mam coś bardziej współczesnego?:) Cykl francuski jest dostępny zarówno w wersji papierowej, jak i w audiobookach.

Niezależnie od rodzaju prezentu, nie zapominajmy  o kwiatach. Banalne? Może. Uważam jednak, że każda kobieta choć raz w roku powinna dostać piękny bukiet kwiatów od serca. Ogrody kwitną, a zatem... :)

Miłego Dnia Matki.

10 maj 2018

Miesić książkę

Ktoś jeszcze pamięta, co znaczył w wypowiedziach naszych babć czasownik "miesić", "umiesić" ?
:) W moim regionie jeszcze wciąż tak się mówi.
Ostatnio co tydzień mieszę sobie ciasto chlebowe, bo już doprawdy trudno jeść to, co sprzedają w sklepach nazywających się piekarniami. Przy okazji można upiec zdrową przekąskę, na przykład dziś CIASTECZKA ORKISZOWO-ŻYTNIE RAZOWE do przekładania pysznym dżemem porzeczkowym:) Powinny nawilgnąć, ale kto by na to czekał...

Przy pracach manualnych świetnie się myśli, a zatem przez cały dzień moja głowa przebywała w XVIII wieku, a ręce nurzały się w mące. Naszła mnie jednak taka refleksja: jak by to było pięknie, gdyby można tak sprawnie umiesić sobie nową powieść!
Podobno Agatha Christie tworzyła swoje książki według własnego gotowego wzorca- przepisu na kryminał. Tu podsypała szczyptę, tam dodała coś dla smaku i gotowe.
Ja jednak należę do kategorii autorów walczących z weną, a jednocześnie ceniących rzemiosło. I jak z tego upiec dobrą powieść? A przecież cykl Dziedzictwo rodu czeka na drugą część.

Cóż... Dziś na deser ciasteczka domowe, a druga część cyklu... :)


6 maj 2018

Fotografujecie lektury?

Pamiętacie Ewę - bohaterkę "Francuskiego zlecenia"? Jako fotograficzka byłaby z Was dumna, drogie Czytelniczki, tak samo jak ja.
Dziś fotografujemy wiele rzeczy, jednak muszę przyznać, że z większą ciekawością oglądam zdjęcia Waszych lektur, niż na przykład równie popularne ostatnio fotografie kulinarne. Przy tych drugich robię się najczęściej głodna, a to miewa swoje konsekwencje :). 
Za to głód lektury można zaspokajać do woli, byleby tylko mieć ociupinkę czasu i spokoju w naszym zagonionym świecie. Czyż nie?:)
Spójrzcie, co znalazłam w sieci w ciągu zaledwie kilku minut:

"Przekroczyć rzekę" z wiosennymi kwiatami:





Kwiatek doniczkowy też się liczy do tej kategorii!:)



E-BOOK!! Czyż nie cudnie tak na trawie z e-bookiem?

A na koniec urokliwe zdjęcia z kanapkami (lekturowe i kulinarne w jednym?), w podróży i seria z bzami:



Dziękuję wszystkim Autorkom zdjęć i Czytelniczkom zarazem. 

A może widzieliście jeszcze inne foteczki książkowe?

24 kwi 2018

PITu PITu od serca

Moi drodzy Czytelnicy,
czy już wypełniliście swoje PITy?
U mnie wszystko jak zwykle na ostatnią chwilę, aż strach pomyśleć o kolejkach w urzędzie.

Najważniejsze jednak, by przy tej nieprzyjemnej, nie ukrywajmy tego, czynności, jaką jest zmierzenie się z formularzami, pamiętać o NAJWAŻNIEJSZYM: znów możemy przekazać 1% naszych podatków na dobry cel. Nie rezygnujmy z tego!
W internecie jest mnóstwo informacji o organizacjach, które pomagają innym dzięki naszemu wsparciu (mają numer KRS).
Jak mówi przysłowie: do grosza grosz, a będzie trzos.

Jeśli jednak nie macie jeszcze innych planów, podsunę dziś dwie propozycje:

1. Joanna Zakolska, znana też wśród przyjaciół jako Galadriela - pisałam już o niej wielokrotnie. Asia wciąż potrzebuje pieniędzy na rehabilitację. Zajrzyjcie do niej i zdecydujcie:



A tutaj konkretne dane do wpisania w formularzu PIT:  KRS






2. Patrycja Krzewicka, śliczna córeczka jednej z moich Czytelniczek i recenzentek.  
(Pani Ewelina opublikowała ostatnio bardzo pomysłowy, króciutki wywiad ze mną na swoim blogu: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2018/04/nanogram-wywiadu-czyli-jedno-pytanie-4.html )

Mała Patrycja walczy z cukrzycą typu pierwszego, trudniejszą w leczeniu, wymagającą kosztownego sprzętu i leków. Może zechcecie pomóc?
Link do fundacji: Patrycja
Link na bloga Pani Eweliny: Czytelnicza-dusza



Dobry uczynek na dzisiaj? - wypełnić PIT :)