22 wrz 2018

Książkowe łasuchowanie

pixabay
Żółto, pomarańczowo, jesiennie, dyniowo...
Moja ulubiona pora roku zaczyna się tym razem dyniowym złotem i miedzią, zamiast barwami drzew, lecz nie narzekam.
Zupa dyniowa z dużą ilością imbiru, ciastka, przeciery... Mmmm...
:)
Lubicie?


A do wielkiego dyniowego rozpasania kulinarnego proponuję "Przekroczyć rzekę" w rozmiarze S, czyli kieszonkowym. Znajdziecie na przykład TUTAJ .

fot. A.Sz.
Z tą "kieszenią" bym polemizowała (na fotografii widać nie tak wielką różnicę), ale do większości torebek książka na pewno będzie pasowała. Zatem czytanie w autobusie, kolejce, czy pod szkolną ławką staje się łatwiejsze. Można by rzec przewrotnie: czasem mały rozmiar ma duże znaczenie:).
Cena też proporcjonalnie mniejsza, więc propozycja wydawnictwa Filia ułatwia książkowe łasuchowanie.
Cieszy mnie ta filigranowa powieść :), ponieważ to moja pierwsza książka w takiej postaci.

Miłego czytania i pysznych dyniowych przetworów :)

26 lip 2018

Kto nie lubi komplementów?


Znacie kogoś, kto nie lubi komplementów lub pochwał? Ja nie. Dlatego dziękuję Czytelniczkom za każde miłe słowo, które do mnie dociera. Bardzo się cieszę, że polubiłyście Julię.

Z radością dowiedziałam się, że "Przekroczyć rzekę" zajęło w czerwcu trzecie miejsce w rankingu hitów czytelniczych w Sądeckiej Bibliotece Publicznej im. Józefa Szujskiego w Nowym Sączu:
link - 50 hitów książkowych czerwca
(...)Najczęściej wypożyczane książki czerwca 2018:
1. Zerwa. Remigiusz Mróz.- Poznań : Wydawnictwo Filia, 2018.  - Przeczytało ją  15 osób.
2. Żmijowisko. Wojciech Chmielarz.- Warszawa : Wydawnictwo Marginesy, 2018. – Przeczytało ją 13 osób.
3. Przekroczyć rzekę. Anna J. Szepielak.- Poznań : Wydawnictwo Filia, copyright 2018.               - 13 osób.


Miłe słowa znalazły się również w kolejnych recenzjach blogerek:

1. Cudowny świat książek
(...)  To przepiękna powieść, która przenosi nas w inne czasy, w których panowały inne obyczaje i normy moralne. Ludzkie dylematy i bolączki były takie same jak dziś. Zazdrość, namiętność, zemsta identycznie jak współcześnie oplatały ludzkie dusze i stawały się podwalinami tragicznych wydarzeń. Książka ma bardzo wiele zalet. Urzeka język i elegancki styl, jakim została napisana. Dbałość o język, wyważone tempo fabuły, ogromna ilość emocji sprawiają, że czytanie jest prawdziwą ucztą. Piękne i plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię. Z każdej strony bije tajemniczość i wieje grozą. (...)

2. Recenzje z pazurem
(...)Anna Szepielak dla mnie pisarka doskonała. Przeczytałam wszystkie jej książki z zapartym tchem. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki. Tak było i tym razem. Jej najnowsza powieść „Przekroczyć rzekę” jak zwykle spełniła swoją rolę. I pozostawiła niedosyt. Już wyglądam kolejnej książki tej autorki. 
I choć książka nie należy do tych, które da się pochłonąć jednego wieczoru z racji swojej objętości, nie należy się zrażać. Jest to lektura w sam raz na letnie wieczory. Czyta się ją z zapartym tchem, trudno się od niej oderwać. A wywołuje całą masę emocji. Trzyma w napięciu do samego końca, choć nie jest to powieść z gatunku thrillera czy kryminału. Polecam Wam ją bardzo gorąco.

Dziękuję także za wszystkie e-maile i pozdrowienia wakacyjne - ogromnie mnie cieszy, że moje powieści umilają Wam urlopowy czas.
:)
Ja czytałam sobie urlopowo w polskich górach, a Wy?

fot.A.Sz.


18 cze 2018

Gościnny Wilków Wielki

Wróciłam z Dolnego Śląska. Zachwycona.

Przywiozłam ze sobą zapach łąk oraz kwiatów z arboretum; smak domowych ciast, konfitur i chleba; wspomnienia pięknych krajobrazów i zabytków; uszy pełne zdumiewającego bogactwa śpiewu ptaków. 
Przede wszystkim jednak przywiozłam wspomnienia rozmów z niezwykle gościnnym gronem Pań (i nie tylko:) z DKK w Wilkowie Wielkim.

Wszyscy chętnie pozowali, na pohybel RODO
A wszystko to mogło się wydarzyć wyłącznie dzięki determinacji i gościnności inicjatorki tego spotkania - pani Wiesławie, która nie tylko namówiła mnie do tak dalekiej podróży, lecz z niezwykłą troskliwością zajęła się organizacją mojego pobytu w Wilkowie.
fot.wlasne

Niemal dwugodzinne spotkanie okazało się zbyt krótkie, by wyczerpać tematy do rozmowy. Czas mijał szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Czytelniczki ugościły mnie pysznymi wypiekami, a na pożegnanie obdarowały domowym winem, konfiturami z wiśni, albumem o ziemi niemczańskiej, piękną szydełkową serwetą - rękodziełem jednej z Pań oraz miodem z pasieki jednej z Czytelniczek. Najlepsze na świecie upominki od serca! :)

Nie był to jednak koniec atrakcji. Po emocjach wspaniałego spotkania w bibliotece  mogłam się zrelaksować, zaproszona w gościnę do pani Wiesławy, która wraz z małżonkiem, zawsze uśmiechniętym panem Eugeniuszem, zapewnili mi kolejne rozrywki: zwiedzanie zdumiewającego arboretum http://arboretumwojslawice.pl/, przemiłą kolację w ich ogrodzie (serdecznie pozdrawiam towarzyszącą nam panią Renię wraz z mężem), a rankiem następnego dnia - spacer po wrocławskim rynku.



Śledziły nas wrocławskie krasnale:)

Hojnej gościnności Pań z DKK "Pełnia" i radości ze wspólnego spotkania, rozmów i zwiedzania nie da się utrwalić inaczej niż we wspomnieniach. Zdjęcia będą mi o tym jedynie przypominały. 
Jeśli jednak kiedyś, w kolejnej mojej powieści, będę opisywać serdeczne przyjęcie i polską gościnność... mam już wspomnienie, które mi w tym pomoże :)

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam moje drogie Czytelniczki z DKK w Wilkowie Wielkim

11 cze 2018

Wojaże, słońce i spotkanie

Czy upał usprawiedliwia opóźnienia w blogowaniu? Troszeczkę?
A może praca nad drugą częścią Dziedzictwa rodu jest lepszym wytłumaczeniem? Tak czy siak, laptop ledwie dyszy w tych temperaturach, ale za to wiem, że moje kochane Czytelniczki są bardzo wyrozumiałe. Dziękuję.
pixabay

Spieszę zatem, z opóźnieniem, odpowiedzieć na pojawiające się pytania:
owszem, w najbliższą sobotę odwiedzę Wilków Wielki położony obok Wrocławia. :)
Po powrocie obiecuję kilka zdjęć i relację.

Uff!! Oby do dwudziestu stopni Celsjusza! Pomaga chłodny napój i wyobrażenie sobie zimy:)

29 maj 2018

Ciasteczka i inne takie :)

Moi drodzy Czytelnicy,
szaleństwo rodem z RODO :) trwa w sieci już od tygodnia. Należy jednak oddać cesarzowi co cesarskie, zatem i ja przypominam  o polityce prywatności na moim blogu, na głównej stronie (w bocznym pasku jest informacja od dawna).

Na blogu z przyczyn oczywistych gromadzone są te dane osobowe, które sami dobrowolnie podajecie, korzystając z mojego bloga, na przykład nicki w komentarzach, linki do swoich blogów, numery IP itp. Podanie takich danych jest dobrowolne przez każdego, kto chce komentować czy w inny sposób zostawić po sobie ślad na moim blogu. W każdej chwili możecie poprosić o usunięcie komentarzy i innych informacji o sobie, które się tu znalazły.
W żaden inny sposób nie wykorzystuję tych danych, chyba że sami prosicie o kontakt, pisząc e-maile. Nie umieszczam na blogu reklam, na których zarabiam, nie handluję żadnymi informacjami itd.

Jednak witryna bloggera i google automatycznie gromadzi różne inne informacje, jak każda strona internetowa, umieszcza na Waszych komputerach ciasteczka i inne informatyczne pyszności. Jeśli chcecie tego uniknąć, zajrzyjcie do swoich ustawień prywatności w komputerach i dokonajcie zmian.
Zasada podstawowa jest  taka, że przeglądając daną stronę internetową, w tym także mój blog, zgadzacie się na używanie wynalazków typu cookies i nie tylko. :)

[W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.]

22 maj 2018

Czy Mamy polubią Julię?

O jakim prezencie dla bliskiej osoby myśli się zwykle w rodzinach książkoholików? Naturalnie o książkach.
Dziś możemy także zdecydować, czy będzie to wersja papierowa prezentu, pachnąca drukiem, szeleszcząca, z piękną okładką, czy raczej e-book (może nawet z nowiutkim czytnikiem w komplecie:). A może audiobook?

Dzień Matki obchodzimy w Polsce 26 maja, zatem czasu już niewiele. Ja lubię kupować prezenty z wyprzedzeniem, jednak wiele zapracowanych osób przeszukuje internet w ostatniej chwili.
Dla niezdecydowanych mam dziś trzy najnowsze recenzje "Przekroczyć rzekę", za które dziękuję moim Czytelniczkom. 
Może to właśnie historia Julii i jej rodzinnych tajemnic ukrytych w niszczejącym pałacu spodoba się Waszym Mamom:) ?
Zapraszam:

1. Blog KSIĄŻKOWE WYLICZANKI

(...)Autorce udało połączyć się historię, z obyczajem, romansem i sensacją, czy też kryminałem. Tajemnice rodzinne są bardzo istotnym elementem tej historii i to one wpływają na wiele bieżących sytuacji. Nikt też nie wie, co kryją w sobie mury opuszczonego pałacu. 
Takie lektury mogę czytać cały czas, nie tylko przyjemnie spędzam z nimi czas, ale również wywołują wiele emocji, wzbudzają ciekawość i dają możliwość choć odrobinę poznać świat, jaki dawno minął, a do którego mam duży sentyment (...)

2. Blog RECENZJE KSIĄŻEK CHABROWEJ CZYTELNICZKI
#dzienmatki

(...) W książce tego typu oczywiście nie mogło zabraknąć rodzinnych tajemnic. Jest ich całkiem sporo, zdrady, skrywane choroby, namiętności, morderstwa. Mam wrażenie, że tym razem Anna J. Szepielak napisała coś znacznie mroczniejszego i bardziej niepokojącego niż poprzednie powieści. Główna bohaterka próbuje na własną rękę prowadzić śledztwo dotyczące jej rodziców, co w tamtych czasach było praktycznie niewykonalne. Z przyzwoitą panienką po prostu nie wypadało mówić o niektórych sprawach, zwłaszcza o brutalnych zabójstwach.
Podsumowując, Przekroczyć rzekę to niezwykle lekka powieść obyczajowa z językiem stylizowanym na czas Polski pod zaborami. Z mnóstwem emocji, rodzinnych intryg i tajemnic. Saga rodzinna, której kolejnego tomu już nie mogę się doczekać tak przyjemnie mi się ją czytało (...)

3. Blog CZYTASIE

(...) Podsumowując, jeśli lubicie książki, w których akcja osadzona jest w XIX wieku, to będzie coś dla Was! Łączy ona mnóstwo wątków, ale przy tym odzwierciedla styl pisania autorów pozytywizmu. To warta uwagi lektura również dla tych, którzy lubują się w tajemnicach rodzinnych. Ja jestem nią zachwycona i z chęcią sięgnęłabym po inne książki tego typu (...)

A może wybierzecie dla Waszych Mam coś bardziej współczesnego?:) Cykl francuski jest dostępny zarówno w wersji papierowej, jak i w audiobookach.

Niezależnie od rodzaju prezentu, nie zapominajmy  o kwiatach. Banalne? Może. Uważam jednak, że każda kobieta choć raz w roku powinna dostać piękny bukiet kwiatów od serca. Ogrody kwitną, a zatem... :)

Miłego Dnia Matki.

10 maj 2018

Miesić książkę

Ktoś jeszcze pamięta, co znaczył w wypowiedziach naszych babć czasownik "miesić", "umiesić" ?
:) W moim regionie jeszcze wciąż tak się mówi.
Ostatnio co tydzień mieszę sobie ciasto chlebowe, bo już doprawdy trudno jeść to, co sprzedają w sklepach nazywających się piekarniami. Przy okazji można upiec zdrową przekąskę, na przykład dziś CIASTECZKA ORKISZOWO-ŻYTNIE RAZOWE do przekładania pysznym dżemem porzeczkowym:) Powinny nawilgnąć, ale kto by na to czekał...

Przy pracach manualnych świetnie się myśli, a zatem przez cały dzień moja głowa przebywała w XVIII wieku, a ręce nurzały się w mące. Naszła mnie jednak taka refleksja: jak by to było pięknie, gdyby można tak sprawnie umiesić sobie nową powieść!
Podobno Agatha Christie tworzyła swoje książki według własnego gotowego wzorca- przepisu na kryminał. Tu podsypała szczyptę, tam dodała coś dla smaku i gotowe.
Ja jednak należę do kategorii autorów walczących z weną, a jednocześnie ceniących rzemiosło. I jak z tego upiec dobrą powieść? A przecież cykl Dziedzictwo rodu czeka na drugą część.

Cóż... Dziś na deser ciasteczka domowe, a druga część cyklu... :)