08.09.2016

Zajrzyjcie do Prowansji

Drogie Czytelniczki,

Wasze opinie dowodzą, że z przyjemnością odwiedzacie świat Ewy, co mnie bardzo cieszy. Serdecznie dziękuję za to, że znów ją polubiłyście:


"(...) Sięgając po najnowszą książkę jednej z moich ulubionych polskich autorek nie przypuszczałam, że nie będę mogła się od niej oderwać, aż skończę czytać. A jednak nie sposób przerwać lekturę gdy mamy do czynienia z historią, którą życie pisze od pokoleń, pełno w niej dwuznaczności, niedomówień, tajemniczych zbiegów okoliczności i nadprzyrodzonych zjawisk (...)"



"(...)Nie powiem, książka zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Ba, wciągnęła mnie bez reszty! Przeczytałam ją bardzo szybko, a jej klimat urzekł mnie w całości. Nie mogę i nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale dla fanów tajemnic, opuszczonych miejsc i niewyjaśnionych rzeczy, książka będzie jak czekolada dla łasucha. Słowo. Lekka narracja pozwala po prostu czytać. Czytając, relaksowałam się i zapominałam o całym otoczeniu. Przyznaję, w pierwszej chwili obawiałam się, czy sięgnąć po tę książkę, jednak postanowiłam spróbować. Obawiałam się tego, że polski autor nie dźwignie jakoś zgrabnie tematu pełnego tajemnic, jakim jest rodowa rezydencja gdzieś za granicą. Ale mocno się pomyliłam.(...)"


"(...) Do tego nie zabraknie kryminału, horroru, romansu, komedii i paru innych gatunków. Można powiedzieć, że ta niedługa i posiadająca bardzo spokojną fabułę powieść Anny J. Szepielak to prawdziwy misz-masz, w którym wiele osób znajdzie coś dla siebie (...)"


"(...)Jedno mogę napisać na pewno: w książce znajdziecie smaki, zapachy i widoki Prowansji. Coś, czym można się zachwycać i ekscytować nawet podczas kolejnego czytania tej samej książki. Dodatkowym elementem, który wyróżnia powieść na tle innych jest nietypowe podejście do opowieści ulokowanej - jak wiele innych - w pięknych krajobrazach Francji. Szepielak miała w głowie niezwykłą historię o rodzie, w którym panuje matriarchat, gdzie spadek jest przekazywany wyłącznie kobietom i to nie byle jakim! Muszą posiadać cechy szczególne... Jakie? Jak im się wiodło w życiu? Czy miłość potrafi przetrwać przez wiele dekad mimo śmierci małżonka? A przede wszystkim jak zakończy się historia Ewy i Elizy? Tego już dowiecie się z lektury.(...)"


"(...) Anna J. Szepielak po raz kolejny pokazała, że ma lekkie pióro. Stworzyła niezwykłą, magiczną miejscami powieść. Bardzo chętnie kiedyś do niej wrócę. Może w przyszłe wakacje. Latem idealnie czyta się tę historię. Komu mogę polecić Francuskie zlecenie? Wszystkim kobietom, które chcą przeczytać książkę z historią w tle. Nie bójcie się jednak tego, że zostaniecie zasypani datami czy nazwiskami ludzi, których znamy z podręczników szkolnych. (...)"


"(...)Bardzo lubię powieści obyczajowe, które po pierwsze dobrze się kończą, może czasem w sposób przewidywalny, to jednak ;), zawierają jakąś nutkę tajemnicy i do tego historia z przeszłości miesza się z teraźniejszością. Ta powieść łączy w sobie wszystkie te elementy i muszę przyznać, ze lektura sprawiła mi całkiem sporo przyjemności, takiej typowo babskiej lektury letniej. Nie było ani nudno, ani bez pomysłu, było tak w sam raz.(...)"


"(...)Książka Francuskie zlecenie przestawia bardzo ciekawą, wręcz intrygującą historię, w której główną rolę odgrywa rodzinna tajemnica sprzed wieków. Osobiście uwielbiam książki z motywem historycznym, więc opowieść bardzo mnie wciągnęła. Tym bardziej że jest napisana lekkim przystępnym i pełnym ciepła językiem. Bohaterowie budzą pozytywne uczucia, co sprawia, że chcielibyśmy, by zostali z nami na dłużej, byśmy mogli ich poznać o wiele lepiej. (...)"










05.09.2016

Jesienne początki i francuskie zakończenia

Czy zauważyliście, że latem jest nas więcej w realu?:) A może moda na prawdziwe życie zaczęła znów szczęśliwie zyskiwać coraz więcej zwolenników? 
Moje tegoroczne obserwacje: dzieci na placach zabaw, tłumy na festynach czy turniejach, rodziny na spacerach w plenerze, a nie w wielkopowierzchniowych sklepach (termin:galeria, nawet z epitetem, brzmi w mych uszach fałszywie), pełne zarówno kawiarnie, jak i górskie szlaki... Cudownie, nawet jeśli połowa z nich nie mogła się oderwać od smartfonu. 

Bez skruchy stwierdzam, że ja także rzadko zaglądałam do sieci, bo czas spędziłam z rodziną i przyjaciółmi (czas wolny od pracy nad ostatnią powieścią). Tegoroczne, nieupalne lato bardzo temu sprzyjało. Pozostaje mi trzymać kciuki za to, by inne pory roku nadal obfitowały dla wszystkich w realne kontakty z ludźmi, a nie wyłącznie z internetowymi "społecznościami". Świat serwuje nam tyle smutnych wydarzeń, że szkoda czasu na to, by żyć wyłącznie "sieciowo". Czy Wy także dobrze bawiliście się latem? 

A co teraz?
Dojrzałe Lato pakuje już walizki. Jesień przysłała telegram, że właśnie się zbliża - błądzi jeszcze z plecakiem gdzieś po borach, ogląda zamglone polany różowiejące od wrzosów, zastanawia się, na które z drzew wspiąć się najpierw.
Nie będzie mogła jednak zwlekać zbyt długo i ostatecznie wyjdzie z lasu, przynosząc zapach wilgotnej ziemi, grzybów oraz dymu znad pustych pól, brzmiąc krakaniem wron i krzykiem odlatującego ptactwa. Jeszcze tydzień, dwa i pożółkłych liści na drogach znajdziemy coraz więcej. Rześkie powietrze nocy stanie się zimne, a świat ustroi się w czerwień, pomarańcz i odcienie złota...

fot. D.Zaród

Moja ulubiona pora roku! :) Cieszą mnie oznaki jej przybycia.
Dobry parasol i kalosze wystarczą, by nie straszne były spacery nawet w deszczu. 







fot.D.Zaród
Lubię jesień także dlatego, że zwykle wtedy kończę tekst jednej powieści i zaczynam nowy projekt. 
Nowina na dziś: druga część "Francuskiego zlecenia", choć jeszcze nie ma oficjalnego tytułu, została UKOŃCZONA!
Moje wierne Czytelniczki, wiele lat czekały na tę informację, dlatego cieszę się, że mogę wreszcie sprawić im radość: za rok będziecie mogły wziąć do rąk drugi, ostatni tom przygód Ewy, tym razem dojrzalszej, starszej o 15 lat.
Czy wszystkie tajemnice przeszłości zobaczą światło dzienne? Tego nie zdradzę. Powiem jedno: postanowiłam, żegnając Ewę, podarować Wam taką historię, jaką pokochałyście - lekką, wesołą, ze szczęśliwymi zakończeniami, zgodnie z założeniami "literatury uśmiechniętej" - w sam raz na kolejny letni relaks lub na mroźną zimę, gdy człowiek marzy o słońcu.
Poznacie nowych bohaterów, m.in. Kalinę - chrześniaczkę Ewy, spotkacie już znanych: Gerarda, Aleksandra, Sophie.

Na razie zachęcam do przypomnienia sobie losów Ewy w nowej, poprawionej wersji mojego debiutu, pt."Francuskie zlecenie". A za rok, premiera.


Ja rozpoczynam pracę nad zupełnie nowym trzytomowym cyklem. Na pewno będzie sporo historii.

03.08.2016

Coś jeszcze o Młynie...

Piszecie do mnie ostatnio raczej o Ewie i jej przygodzie w Prowansji, a tu niespodzianka: link do jeszcze jednej recenzji Młynu...:

KULTURALNY KĄCIK o "Młynie nad Czarnym Potokiem"

Dziękuję.

29.07.2016

"Francuskie zlecenie" - pierwsza recenzja

Drodzy Czytelnicy,

zarówno tych, którzy już kiedyś czytali mój debiut, jak i tych, którzy poznają Ewę po raz pierwszy zapraszam do przeczytania postu wyjaśniającego wprowadzone zmiany:

Otrzymałam także link do pierwszej znalezionej w sieci recenzji, za którą serdecznie dziękuję Pani Ani :




Życzę wszystkim przyjemnej urlopowej lektury.

21.07.2016

"Francuskie zlecenie" na urlopie :)

Drodzy Czytelnicy,

dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które od Was otrzymuję. Potwierdzam, że cieszy mnie widok nowego wydania debiutanckiej powieści na księgarskich półkach. :)
http://nk.com.pl/francuskie-zlecenie/2328/ksiazka.html#.V5DKzanxpco
Kilka dni temu dotarły do mnie egzemplarze autorskie i także sprawiły mi radość. Kartki pachną tak jak lubię :)
Nie pisałam o tym tylko dlatego, że urlop wakacyjny nie zawsze pozwala mi na dostęp do Internetu.

Druga część opowieści o Ewie i jej bliskich, o czym już pisałam w poprzednich postach, ukaże się za rok - właśnie kończę tę historię między wakacyjnymi wojażami. Dlatego właśnie z góry proszę o wyrozumiałość - nie zawsze mogę szybko odpowiedzieć na Wasze pytania.

fot.A.Sz.
Życzę wszystkim miłego wypoczynku i przyjemnej lektury :)



05.06.2016

Kiedy "Francuskie zlecenie" ?

Jest już oficjalna data nowej odsłony mojej debiutanckiej powieści - "Francuskie zlecenie" ukaże się 20 lipca.
Myślę, że data jest idealna. Lekka powieść na lato o nieco szalonej Ewie biegającej z aparatem po Prowansji i rozwiązującej rodzinne zagadki francuskich przyjaciół - czyż to nie jest odpowiednia lektura na letnie leniuchowanie? :)

Premiera - 20 lipca


DOPISEK:
Dostaję od Was, drogie Czytelniczki, liczne pytania o zakres zmian w nowym wydaniu książki. Zapraszam do przeczytania tego postu: JAK REMONTOWAŁAM PROWANSJĘ. Tam znajdziecie odpowiedzi. :)

Z góry przepraszam za opóźnienia w odpowiedziach - właśnie jestem na finiszu drugiej części "Francuskiego zlecenia". Czasem przez kilka dni bujam w obłokach i nawet nie wiem, kiedy jem i śpię. 
Przykład? Od poprzedniego piątku siedziałam w piwnicy z Kaliną i Aleksandrem i słuchałam ich dialogu. Wczoraj wreszcie wyszli z tej koszmarnej piwnicy. I okazało się, że u mnie świeci słońce. :)
Kim jest Kalina? O tym dowiedziecie się po wakacjach.

22.05.2016

Wybrać książkę dla Mamy

Jedna z moich ulubionych świątecznych okazji - Dzień Matki - zbliża się wielkimi krokami. W Polsce obchodzimy ten dzień 26 maja i uważam, że to doskonała wiosenna data, by zaszaleć z naszymi Rodzicielkami w jakiś szczególny sposób.
Wycieczka, kawiarnia, dłuuugie wiosenne Polek zakupy :), uroczysty obiad, kosmetyczka, teatr, spa czy co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy - każdy pomysł na wspólnie spędzony czas jest doskonały. 
Cokolwiek jednak zaplanowałyśmy, bez prezentu się nie obejdzie. I bardzo dobrze! Dawania i otrzymywania prezentów nigdy za dużo!:)
Czytałam gdzieś, że można wyróżnić trzy grupy "dawaczy prezentów":
  • pierwsza, to takie osoby, które o prezentach myślą z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, a nawet jeszcze dłuższym. Ja należę właśnie do tej grupy. Kocham dawać prezenty! Obmyślam je; zastanawiam się nad nimi; wściekam się, że nic oryginalnego nie przychodzi mi do głowy; później tygodniami ich szukam; zmieniam koncepcje; a kiedy wreszcie podejmę decyzję i zakup zostaje skrzętnie schowany, cieszę się na myśl, że paczuszka już czeka na wręczenie (czasem zdarza mi się tylko zapomnieć, gdzie u licha właściwie ją schowałam???)
  • druga grupa, to ludzie, którzy doskonale wiedzą, czego chcą, dlatego mogą zrobić zakupy w ostatniej chwili i zwykle są to bardzo dobre prezenty. Czasem też chciałabym być tak zdecydowana: wejść do sklepu, kupić i wyjść. Koniec:)
  • ostatnia, niechlubna grupa, to ludzie, którzy o różnych okazjach po prostu nigdy nie pamiętają. Zdarza się im, o zgrozo, zlecać kupowanie prezentów sekretarkom czy asystentkom lub dawać pieniądze czy bony zakupowe (już sama nie wiem, co jest gorsze).
Ostatnią grupę pomińmy litościwym milczeniem, dwie pierwsze zaś jak zwykle zapraszam do księgarń:) 
Książka zamiast kwiatka to już tak znane hasło, że nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak uniwersalnym prezentem jest pięknie oprawiony, papierowy tom pachnący drukiem. 
Dzień Matki jest jedną z niewielu okazji, przy której krzyknę jednak: i książka, i kwiatek, i co tam jeszcze chcecie:)!

Po raz kolejny polecam Waszej uwadze mój subiektywny wybór tytułów, które mogą Was zainspirować, bo reprezentują różne tematy i gatunki. Jak powstaje ten wybór? 
Otóż należy wejść do księgarni, dobrze wyposażonej, (a nie takiej, w której przy każdym tytule słyszymy tylko: nie mamy, ale sprowadzimy na jutro) rozejrzeć się, a następnie zadać sobie pytanie: co by tu kupić? I usłyszeć w głowie odpowiedź: to i to, i to, i to... Ufff!
Jeśli ktoś akurat szczęśliwie wygrał te słynne 20 milionów w totka, to poza kupieniem Mamie nowego domu ze służbą, samochodu z kierowcą i wycieczki w najdziwniejszy zakątek świata, może sobie pozwolić na kupienie w księgarni, czego dusza zapragnie. My, zwykli zjadacze chleba z ograniczonym budżetem, musimy stać przy półkach księgarskich i drapać się po głowie, dokonując wyboru (proponuję jednak umiarkowane drapanie się po głowie, ze względu na spore szkody we fryzurze).

A zatem:
  • na początek oczywiście serdecznie zaproszam do półki z moimi własnymi powieściami:), jeśli Mamy lubią powieści obyczajowo-historyczne.
W księgarniach dostępny jest na przykład pakiet:

Wśród nowości znajdziecie mój pierwszy audiobook: 


A tutaj jego recenzja: 


Zapraszam również do zapoznania się z recenzjami konkretnych powieści (dostępne w zakładce u góry) i wybrania dla Waszych Mam tego, co może je zainteresować. 
Tutaj znajdziecie przykładowe recenzje najnowszej mojej powieści pt. "Znów nadejdzie świt":  RECENZJE NA BLOGU


  • subiektywny wybór tytułów, które przyciągnęły mój wzrok w księgarni ograniczę do prezentacji okładek:









A jak Wy wybieracie prezenty?

23.04.2016

Poleniuchować z książką

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich postanowiłam uczcić... leniuchując z książką.
Filiżanka kakao, książka, miękka poducha za plecami i można świętować. :)

A Wy jak spędziliście sobotę? Może na książkowych zakupach? Dzisiaj księgarnie kusiły nas rabatami:)

W Małopolsce święto książki wciąż trwa: http://www.ksiazkairoza.pl/
Może znajdziecie jeszcze coś dla siebie.

Mnie podoba się ta inicjatywa: ODDAJ KSIĄŻKĘ

http://www.ksiazkairoza.pl/
Brak synonimów do rzeczownika - książka - w tym tekście jest całkowicie zamierzony :) 

11.04.2016

Czy lubicie audiobooki?



Drodzy Czytelnicy,

14 kwietnia odbędzie się oficjalna premiera "Dworku..." w formie audiobooka. Ci, którzy lubią tę formę książek, będą mogli już wkrótce poznać losy pisarki Gabrieli i jej bohaterki - Celiny.
Niestety nie mogę powiedzieć nic więcej, ponieważ tak jak Wy nie miałam jeszcze tej płyty w rękach. 

Muszę wyznać, że z lekką tremą czekam, by usłyszeć, jak brzmi mój tekst w cudzym wykonaniu. Fragment tekstu w moim amatorskim wykonaniu znacie już z filmiku: Dworek pod Lipami, czyta Autorka 
Mam nadzieję, że profesjonalne odczytanie spodoba się Wam bardziej.

Dopisek: Dostałam, odsłuchałam fragment... Mnie się podoba mój pierwszy audiobook, choć mam własne przemyślenia. A Wam? :)

04.03.2016

Jak remontowałam Prowansję Ewy :)

Drogie Czytelniczki,
obiecałam Wam małą niespodziankę i na dobry początek wiosny spełniam obietnicę.

Dzisiaj słów kilka o mojej debiutanckiej powieści - po wielkim remoncie. Tak, tak! :) "Zamówienie z Francji" doczeka się niedługo nowego wydania. Nie dla wszystkich jest to wieść zaskakująca, gdyż wspominałam już o tym nawet przy okazji wywiadów. Jednak wreszcie mogę oficjalnie napisać na ten temat kilka słów.

Gruntowny remont, jaki przeszła powieść, nie ogranicza się jedynie do zmiany okładki. Po rozmowach z Wydawnictwem Nasza Księgarnia i pod presją ciągłych próśb moich Czytelników, postanowiłam napisać drugą część tej powieści, skoro na dobre rozstałam się z bohaterkami sagi rodzinnej.
Od wielu lat dostaję e-maile z prośbą o dalsze losy Ewy, lecz wcześniej nie mogłam się tym zająć. Przykład znalazłam nawet w oficjalnych recenzjach najnowszej powieści pt. "Znów nadejdzie świt" - na stronach księgarni:

Czytana jednym tchem
Naprawdę, jak zawsze książka okazała sie abslutnym hitem, dopracowana w szczegółach, doskonale pokonująca przestrzeń czasu. Poniżej jest mnóstwo wspaniałych słów, ja mogę tylko dołożyć osobiste podziękowania za literacką ucztę (...) a może pani Anno kontynuacja "Zamówienia z Francji"? Bardzo bym chciała....
:):):)

Kiedy zapadła decyzja o kontynuacji, ucieszyła mnie możliwość "posprzątania" w pierwszej części. Dlaczego się na to zdecydowałam? Bynajmniej nie dlatego, że ostatnio (i nie tylko ostatnio:) wielu autorów poprawia swoje debiuty. 
"Zamówienie" ukazało się na rynku w 2010 roku, lecz książka ta zaczęła powstawać niemal 15 lat temu.
Nie tylko ja i moja bohaterka byłyśmy wtedy baaardzo młode :):):) Zmienił się także świat, który nas otacza; zmienili się Czytelnicy, a przede wszystkim zmienił się (mam nadzieję, że pozytywnie) mój warsztat pisarski. Aby obie części tej historii były spójne stylistycznie, niezbędne były poprawki, które, przyznaję, sprawiły mi frajdę.

Twórca rzadko ma okazję ulepszyć to, co stworzył przed laty, dlatego była to wspaniała zabawa - znów wejść w świat Ewy, spojrzeć na nią z perspektywy tych piętnastu lat i trochę zamieszać w jej świecie.
Oczywiście wszyscy bohaterowie, wątki i sceny nadal tam są:) Zostały jednak przemalowane. A przy okazji na ścianach powieści pojawiło się kilka dodatkowych ozdób i drobiazgów, czyli dodatkowe sceny i fragmenty narracji.

Mam nadzieję, że Ci którzy znają moją debiutancką powieść, z przyjemnością przeczytają odświeżoną historię. A Ci, którzy dopiero będą poznawać świat Ewy, po prostu polubią tę lekką, zabawną opowieść. 

Nowe wydanie powieści ukaże się już w lipcu, pod zmienionym tytułem: "Francuskie zlecenie".
W przyszłym roku oddam w Wasze ręce dalszy ciąg historii, którą właśnie piszę.

Na koniec wisienka na torcie :) Oficjalna już wersja nowej okładki:


Jak Wam się podoba?