07.12.2016

"Dworek..." zniknął...?

Drogie Czytelniczki, 

od jakiegoś czasu otrzymuję od Was e-maile (i nie tylko) dotyczące problemów z zakupieniem "Dworku pod Lipami". No cóż... tak to już dzisiaj jest, że książka wydana nawet dwa lata temu nie ma kolejnych wznowień i znika z rynku. "Dworek pod Lipami" pojawił się, przypominam, w 2012 roku. Księgarnie sprzedają głównie nowości, dlatego zakupienie (...) "Dworku pod Lipami" na prezent dla przyjaciółki, bo tak mi się ta powieść spodobała, że mam pewność, że jej także się spodoba(...) staje się powoli niemożliwe. Niestety, nie mam na razie informacji od Wydawnictwa, czy są planowane jeszcze dodruki, a poprzednie nakłady już się właściwie wyczerpały.

Dlatego przygotowałam małą podpowiadajkę, dla pytających o "Dworek...". 

1. "Dworek pod Lipami" można aktualnie bez większych problemów kupić w księgarniach w formie  AUDIOBOOKA. Wiem, że to nie to samo co książka, ale jest także wielu entuzjastów tej formy literatury.

2. "Książka jest wciąż dostępna w tej księgarni internetowej http://czytay.pl/dworek-pod-lipami-p-229093.html, tak przynajmniej wynika z opisu. Są to jednak ostatnie egzemplarze. Zapewne dlatego jej cena jest tak wysoka.

3. Wciąż jeszcze w niektórych, zwłaszcza internetowych, księgarniach można kupić "Dworek..." w KOLEKCJI  z moimi następnymi powieściami. 
Tu jest zestawienie z ceneo: http://www.ceneo.pl/40508163
Najtańsza opcja, jaką widzę kosztuje 55.91 zł. z przesyłką. Każdy ma jednak swoje ulubione księgarnie, którym ufa, dlatego proszę ten link potraktować wyłącznie informacyjnie, nie jako reklamę.

Ostatnia propozycja jest o tyle wygodna, że przy okazji zyskujecie dwie inne powieści na prezenty :), a za przesyłkę płacicie tylko raz.
Pozostają oczywiście antykwariaty, ale sama wiem, że choć można tam często wyszukać perełki, to książki raczej nie nadają się na prezent, z powodu śladów używania.

Niestety, nie mogę pomóc w inny sposób, ja nie dysponuję żadnymi wolnymi egzemplarzami. Dla przypomnienia zapraszam do wysłuchania  fragmentu książki, czytanej przeze mnie w krótkim zwiastunie sprzed lat:




Pozdrawiam wszystkich szalejących na zakupach świątecznych :)

25.11.2016

Chcecie wygrać książki? :)


Sądzicie, że jeszcze trochę za wcześnie, by wziąć udział w przedświątecznym konkursie? ☺ Poprawna odpowiedź: ależ skąd! Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno na wygrywanie i czytanie książek !!!:)

Pani Ewelina (Ejotek) zaprosiła mnie do jury swojego konkursu wraz z panią Magdaleną Kordel i w tym zacnym gronie będę miała wielką przyjemność sprawić komuś radość przed świętami -  DO WYGRANIA SĄ TRZY EGZEMPLARZE KSIĄŻEK, a pytanie konkursowe jest nie tylko łatwe, jest apetyczne i przyjemne:

Jako jedna z jurorek, podpowiem coś Czytelniczkom mojego bloga: liczy się nie tylko potrawa, lecz przede wszystkim jej historia. 
Zadanie nie jest jednak takie łatwe - trzeba spełnić jeszcze kilka warunków postawionych przez organizatorkę, czyli Panią Ewelinę, a także (a może przede wszystkim) zmieścić się w pięciu zdaniach uzasadnienia. 
Powiem Wam coś na ucho - dla mnie to byłby koszmar :) Jako gaduła piśmiennicza cierpię męki, skracając swoje teksty, kiedy tego wymaga sytuacja. Obiecuję zatem docenić Wasze starania.

Zapraszam zatem serdecznie na PRZEDŚWIĄTECZNY KONKURS 
do pani Eweliny (Ejotek)! 

Poinformujcie swoich przyjaciół. Do kilku osób przed świętami trafi przyjemna, pachnąca drukiem przesyłka.
A na razie - jestem bardzo ciekawa Waszych historii o potrawach wigilijnych. Obiecuję, że po rozstrzygnięciu konkursu, ja również napiszę coś na ten temat:)

KLIKNIJ TUTAJ


Dopisek - przypominam, że nie mam profilu na FB, ale możecie dołączyć do obserwatorów mojej tablicy na google+ 

13.11.2016

Kto czeka na drugą część "Francuskiego zlecenia"?:)

Za oknem krajobraz solidnie przypudrowany śnieżną  bielą, nieco zaskakującą w listopadzie, przywołuje już skojarzenia z Bożym Narodzeniem (zapewne ku uciesze handlarzy wszelkiego rodzaju). A tymczasem w komentarzach i e-mailach wciąż rozmowy o francuskich polach lawendy i słonecznej Prowansji. Przyznaję, "Francuskie zlecenie" może się świetnie czytać w zimny dzień, bo na kartach powieści tyle słońca, że nawet ciepły koc może okazać się zbędny, jak sugerowała jedna z Czytelniczek :)
fot.D.Zaród

Niezmiennie zaskakuje mnie, jak często piszecie mi, drogie Czytelniczki, że Waszą ulubioną powieścią jest "Francuskie zlecenie" (także w poprzedniej, niepoprawionej wersji). 
Nawet jeśli przygodę z moimi powieściami zaczynałyście od sagi małopolskiej, to wiele z Was pisze, iż filigranowa Ewa z wielkim aparatem, nobliwa Konstancja, a zwłaszcza (...)uroczy Gerard(...) to Wasi ulubieni bohaterowie. 
Ja nie jestem w tym wypadku obiektywna, bo związuję się uczuciowo z każdą moją bohaterką, ale cieszy mnie Wasz entuzjazm i ciągłe dopytywanie, czy i kiedy powstanie druga część przygód Ewy, bo: (...)niby wszystko jasne z tymi bliźniaczkami, ale ja bym wolała przeczytać o tym, niż się domyślać(...).

Z wielką przyjemnością mogę dziś przypomnieć, że spełniłam Wasze prośby, o czym pisałam już TUTAJ.
Teraz trwają prace nad okładką drugiej części historii Ewy (i nie tylko jej). Tytuł tej nowości to "Francuski klejnot" Książka już za kilka miesięcy znajdzie się w księgarniach. To co znajdziecie w środku, może Was jednak nieco zaskoczyć :). Mam nadzieję, że pozytywnie.

Tym razem nie jest to cykl, który można czytać w zasadzie bez kolejności chronologicznej, jak to było z małopolską sagą "Nad Czarnym Potokiem". By zrozumieć wszelkie zawiłości historii rodu Aleksandra oraz przeszłości rodziny Ewy i jej chrześnicy Kaliny trzeba koniecznie przeczytać pierwszą część, najlepiej tę w poprawionej, nowej wersji, czyli właśnie "Francuskie zlecenie"(która ma odrobinkę inne zakończenie niż mój debiut i więcej szczegółów).

Uprzedzając pytania:
nie znam jeszcze daty premiery, ale obiecuję, że po Nowym Roku wszystko będzie już wiadomo. Mam nadzieję, że wtedy pokażę Wam także okładkę, która... zapewne rozjaśni nieco zagadkę miejsca akcji :)

05.10.2016

Targi nie w tym roku

Drogie Czytelniczki,
bardzo żałuję, ale w tym roku nie uda mi się dotrzeć na Targi Książki do Krakowa. :(

Tym którzy już sygnalizowali chęć spotkania w Krakowie, bardzo dziękuję i mogę tylko obiecać, że postaram się być w przyszłym roku, kiedy na półkach księgarskich ukaże się druga, premierowa część "Francuskiego zlecenia". 
Wierzę, że będziecie się świetnie bawili na tej niezwykłej książkowej imprezie, na której spotykaliśmy się od kilku lat.  Życzę udanego "polowania" na książki.


A tu garść wspomnień z zeszłego roku:
19. Targi Książki w Krakowie

08.09.2016

Zajrzyjcie do Prowansji

Drogie Czytelniczki,

Wasze opinie dowodzą, że z przyjemnością odwiedzacie świat Ewy, co mnie bardzo cieszy. Serdecznie dziękuję za to, że znów ją polubiłyście:


"(...) Sięgając po najnowszą książkę jednej z moich ulubionych polskich autorek nie przypuszczałam, że nie będę mogła się od niej oderwać, aż skończę czytać. A jednak nie sposób przerwać lekturę gdy mamy do czynienia z historią, którą życie pisze od pokoleń, pełno w niej dwuznaczności, niedomówień, tajemniczych zbiegów okoliczności i nadprzyrodzonych zjawisk (...)"



"(...)Nie powiem, książka zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Ba, wciągnęła mnie bez reszty! Przeczytałam ją bardzo szybko, a jej klimat urzekł mnie w całości. Nie mogę i nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale dla fanów tajemnic, opuszczonych miejsc i niewyjaśnionych rzeczy, książka będzie jak czekolada dla łasucha. Słowo. Lekka narracja pozwala po prostu czytać. Czytając, relaksowałam się i zapominałam o całym otoczeniu. Przyznaję, w pierwszej chwili obawiałam się, czy sięgnąć po tę książkę, jednak postanowiłam spróbować. Obawiałam się tego, że polski autor nie dźwignie jakoś zgrabnie tematu pełnego tajemnic, jakim jest rodowa rezydencja gdzieś za granicą. Ale mocno się pomyliłam.(...)"


"(...) Do tego nie zabraknie kryminału, horroru, romansu, komedii i paru innych gatunków. Można powiedzieć, że ta niedługa i posiadająca bardzo spokojną fabułę powieść Anny J. Szepielak to prawdziwy misz-masz, w którym wiele osób znajdzie coś dla siebie (...)"


"(...)Jedno mogę napisać na pewno: w książce znajdziecie smaki, zapachy i widoki Prowansji. Coś, czym można się zachwycać i ekscytować nawet podczas kolejnego czytania tej samej książki. Dodatkowym elementem, który wyróżnia powieść na tle innych jest nietypowe podejście do opowieści ulokowanej - jak wiele innych - w pięknych krajobrazach Francji. Szepielak miała w głowie niezwykłą historię o rodzie, w którym panuje matriarchat, gdzie spadek jest przekazywany wyłącznie kobietom i to nie byle jakim! Muszą posiadać cechy szczególne... Jakie? Jak im się wiodło w życiu? Czy miłość potrafi przetrwać przez wiele dekad mimo śmierci małżonka? A przede wszystkim jak zakończy się historia Ewy i Elizy? Tego już dowiecie się z lektury.(...)"


"(...) Anna J. Szepielak po raz kolejny pokazała, że ma lekkie pióro. Stworzyła niezwykłą, magiczną miejscami powieść. Bardzo chętnie kiedyś do niej wrócę. Może w przyszłe wakacje. Latem idealnie czyta się tę historię. Komu mogę polecić Francuskie zlecenie? Wszystkim kobietom, które chcą przeczytać książkę z historią w tle. Nie bójcie się jednak tego, że zostaniecie zasypani datami czy nazwiskami ludzi, których znamy z podręczników szkolnych. (...)"


"(...)Bardzo lubię powieści obyczajowe, które po pierwsze dobrze się kończą, może czasem w sposób przewidywalny, to jednak ;), zawierają jakąś nutkę tajemnicy i do tego historia z przeszłości miesza się z teraźniejszością. Ta powieść łączy w sobie wszystkie te elementy i muszę przyznać, ze lektura sprawiła mi całkiem sporo przyjemności, takiej typowo babskiej lektury letniej. Nie było ani nudno, ani bez pomysłu, było tak w sam raz.(...)"


"(...)Książka Francuskie zlecenie przestawia bardzo ciekawą, wręcz intrygującą historię, w której główną rolę odgrywa rodzinna tajemnica sprzed wieków. Osobiście uwielbiam książki z motywem historycznym, więc opowieść bardzo mnie wciągnęła. Tym bardziej że jest napisana lekkim przystępnym i pełnym ciepła językiem. Bohaterowie budzą pozytywne uczucia, co sprawia, że chcielibyśmy, by zostali z nami na dłużej, byśmy mogli ich poznać o wiele lepiej. (...)"

" (...) Bohaterowie „Francuskiego zlecenia” tworzą niezwykle intrygującą mozaikę osobowości powstałą w dużej mierze przez to, że postacie są na różnych etapach życia. Od dzieci, poprzez pełnego pasji nastolatka, kobiety, z których jedna ma lada chwila zostać żoną, a druga matką, aż po nestorkę rodu, staruszkę, która przeszła bardzo wiele, więc ma ogromne doświadczenie życiowe.

Jeśli więc chcecie zwiedzić wraz z Ewą urokliwą Prowansję, rozwikłać wiele zagadek, przeżyć całe mnóstwo emocjonujących chwil i dowiedzieć się czy jej praca okaże się wyłącznie zawodowym zleceniem to ta napisana niezwykle barwnie historia jest właśnie dla Was – polecam!".


Dziękuję :)


05.09.2016

Jesienne początki i francuskie zakończenia

Czy zauważyliście, że latem jest nas więcej w realu?:) A może moda na prawdziwe życie zaczęła znów szczęśliwie zyskiwać coraz więcej zwolenników? 
Moje tegoroczne obserwacje: dzieci na placach zabaw, tłumy na festynach czy turniejach, rodziny na spacerach w plenerze, a nie w wielkopowierzchniowych sklepach (termin:galeria, nawet z epitetem, brzmi w mych uszach fałszywie), pełne zarówno kawiarnie, jak i górskie szlaki... Cudownie, nawet jeśli połowa z nich nie mogła się oderwać od smartfonu. 

Bez skruchy stwierdzam, że ja także rzadko zaglądałam do sieci, bo czas spędziłam z rodziną i przyjaciółmi (czas wolny od pracy nad ostatnią powieścią). Tegoroczne, nieupalne lato bardzo temu sprzyjało. Pozostaje mi trzymać kciuki za to, by inne pory roku nadal obfitowały dla wszystkich w realne kontakty z ludźmi, a nie wyłącznie z internetowymi "społecznościami". Świat serwuje nam tyle smutnych wydarzeń, że szkoda czasu na to, by żyć wyłącznie "sieciowo". Czy Wy także dobrze bawiliście się latem? 

A co teraz?
Dojrzałe Lato pakuje już walizki. Jesień przysłała telegram, że właśnie się zbliża - błądzi jeszcze z plecakiem gdzieś po borach, ogląda zamglone polany różowiejące od wrzosów, zastanawia się, na które z drzew wspiąć się najpierw.
Nie będzie mogła jednak zwlekać zbyt długo i ostatecznie wyjdzie z lasu, przynosząc zapach wilgotnej ziemi, grzybów oraz dymu znad pustych pól, brzmiąc krakaniem wron i krzykiem odlatującego ptactwa. Jeszcze tydzień, dwa i pożółkłych liści na drogach znajdziemy coraz więcej. Rześkie powietrze nocy stanie się zimne, a świat ustroi się w czerwień, pomarańcz i odcienie złota...

fot. D.Zaród

Moja ulubiona pora roku! :) Cieszą mnie oznaki jej przybycia.
Dobry parasol i kalosze wystarczą, by nie straszne były spacery nawet w deszczu. 







fot.D.Zaród
Lubię jesień także dlatego, że zwykle wtedy kończę tekst jednej powieści i zaczynam nowy projekt. 
Nowina na dziś: druga część "Francuskiego zlecenia", choć jeszcze nie ma oficjalnego tytułu, została UKOŃCZONA!
Moje wierne Czytelniczki, wiele lat czekały na tę informację, dlatego cieszę się, że mogę wreszcie sprawić im radość: za rok będziecie mogły wziąć do rąk drugi, ostatni tom przygód Ewy, tym razem dojrzalszej, starszej o 15 lat.
Czy wszystkie tajemnice przeszłości zobaczą światło dzienne? Tego nie zdradzę. Powiem jedno: postanowiłam, żegnając Ewę, podarować Wam taką historię, jaką pokochałyście - lekką, wesołą, ze szczęśliwymi zakończeniami, zgodnie z założeniami "literatury uśmiechniętej" - w sam raz na kolejny letni relaks lub na mroźną zimę, gdy człowiek marzy o słońcu.
Poznacie nowych bohaterów, m.in. Kalinę - chrześniaczkę Ewy, spotkacie już znanych: Gerarda, Aleksandra, Sophie.

Na razie zachęcam do przypomnienia sobie losów Ewy w nowej, poprawionej wersji mojego debiutu, pt."Francuskie zlecenie". A za rok, premiera.


Ja rozpoczynam pracę nad zupełnie nowym trzytomowym cyklem. Na pewno będzie sporo historii.

03.08.2016

Coś jeszcze o Młynie...

Piszecie do mnie ostatnio raczej o Ewie i jej przygodzie w Prowansji, a tu niespodzianka: link do jeszcze jednej recenzji Młynu...:

KULTURALNY KĄCIK o "Młynie nad Czarnym Potokiem"

Dziękuję.

29.07.2016

"Francuskie zlecenie" - pierwsza recenzja

Drodzy Czytelnicy,

zarówno tych, którzy już kiedyś czytali mój debiut, jak i tych, którzy poznają Ewę po raz pierwszy zapraszam do przeczytania postu wyjaśniającego wprowadzone zmiany:

Otrzymałam także link do pierwszej znalezionej w sieci recenzji, za którą serdecznie dziękuję Pani Ani :




Życzę wszystkim przyjemnej urlopowej lektury.

21.07.2016

"Francuskie zlecenie" na urlopie :)

Drodzy Czytelnicy,

dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które od Was otrzymuję. Potwierdzam, że cieszy mnie widok nowego wydania debiutanckiej powieści na księgarskich półkach. :)
http://nk.com.pl/francuskie-zlecenie/2328/ksiazka.html#.V5DKzanxpco
Kilka dni temu dotarły do mnie egzemplarze autorskie i także sprawiły mi radość. Kartki pachną tak jak lubię :)
Nie pisałam o tym tylko dlatego, że urlop wakacyjny nie zawsze pozwala mi na dostęp do Internetu.

Druga część opowieści o Ewie i jej bliskich, o czym już pisałam w poprzednich postach, ukaże się za rok - właśnie kończę tę historię między wakacyjnymi wojażami. Dlatego właśnie z góry proszę o wyrozumiałość - nie zawsze mogę szybko odpowiedzieć na Wasze pytania.

fot.A.Sz.
Życzę wszystkim miłego wypoczynku i przyjemnej lektury :)



05.06.2016

Kiedy "Francuskie zlecenie" ?

Jest już oficjalna data nowej odsłony mojej debiutanckiej powieści - "Francuskie zlecenie" ukaże się 20 lipca.
Myślę, że data jest idealna. Lekka powieść na lato o nieco szalonej Ewie biegającej z aparatem po Prowansji i rozwiązującej rodzinne zagadki francuskich przyjaciół - czyż to nie jest odpowiednia lektura na letnie leniuchowanie? :)

Premiera - 20 lipca


DOPISEK:
Dostaję od Was, drogie Czytelniczki, liczne pytania o zakres zmian w nowym wydaniu książki. Zapraszam do przeczytania tego postu: JAK REMONTOWAŁAM PROWANSJĘ. Tam znajdziecie odpowiedzi. :)

Z góry przepraszam za opóźnienia w odpowiedziach - właśnie jestem na finiszu drugiej części "Francuskiego zlecenia". Czasem przez kilka dni bujam w obłokach i nawet nie wiem, kiedy jem i śpię. 
Przykład? Od poprzedniego piątku siedziałam w piwnicy z Kaliną i Aleksandrem i słuchałam ich dialogu. Wczoraj wreszcie wyszli z tej koszmarnej piwnicy. I okazało się, że u mnie świeci słońce. :)
Kim jest Kalina? O tym dowiedziecie się po wakacjach.