22 lut 2017

Pączki Joanny z mąką orkiszową


Już upiekłyście? Usmażyłyście? Pączki oczywiście :)
Ja będę piekła według przepisu mojej bohaterki Joasi ("Wspomnienia w kolorze sepii"):


Może uda mi się także wyprodukować faworki z pieca... zobaczymy.
 A co u Was króluje w Tłusty Czwartek?


2 lut 2017

"Wspomnienia..." w czołówce



Dotarła do mnie miła informacja -
"Wspomnienia w kolorze sepii" były w tarnowskiej Bibliotece najczęściej wypożyczaną książką roku 2016 :
142 wypożyczenia to dla mnie zaskakujący wynik i powód do dumy :)
Przyznam, że bardzo mnie to ucieszyło, szczególnie dlatego, że druga część małopolskiej sagi rodzinnej jest dla mnie osobiście bardzo ważna (a pisanie wątków historycznych kosztowało mnie sporo emocjonalnego wysiłku.)

Serdecznie dziękuję Czytelnikom.






25 sty 2017

Autorka pod tablicą :)


Postanowiłam w tym nowym roku, nie robić postanowień noworocznych :) Ponieważ styczeń ma się ku końcowi, sądzę, że mi się udało. Jeśli nawet coś sobie w kolejnych miesiącach wymyślę, nie będzie to już miało nic wspólnego z tą irytującą koniecznością wprowadzania zmian w życiu akurat od stycznia (co niezawodnie skończyłoby się klęską).

W obliczu braku postanowień (np. że będę regularnie zaglądać na bloga, co mi się nigdy nie udawało) miło było dziś usiąść, zrobić małe porządki i nie przejmować się opóźnieniem.
Pozwólcie mi jednak, drogie Czytelniczki, użyć patetycznego tonu i napisać:
Z TEGO MIEJSCA PRAGNĘ JEDNAK OŚWIADCZYĆ, IŻ NIE JEST TO BRAK SZACUNKU DLA CZYTELNIKÓW, a jedynie kompletny brak czasu na pisanie czegokolwiek poza nową książką!
Koniec oświadczenia :)

Wierzę, że mogę liczyć na Waszą wyrozumiałość, tym bardziej, że w e-mailach pytacie już o nowy projekt cyklu powieściowego. O tym napiszę jednak następnym razem, ponieważ dziś chciałam się podzielić krótko wrażeniami z "zaległego" spotkania autorskiego.

Bardzo mnie cieszy, że szkoły miały ostatnio szansę brać udział w różnych projektach podnoszących poziom czytelnictwa ( ja chętnie nazwałabym to zaszczepianiem miłości do czytania).
Ciekawe inicjatywy czasem wzbudzały mój zachwyt - na  przykład indywidualne czytanie książek na wybranych lekcjach.
Czyż to nie cudowne? Tak po prostu móc usiąść z uczniami na lekcji i poczytać książkę, każdy sam i to co chce, a później podyskutować o tym, co się ciekawego przeczytało!

Zamiana sal lekcyjnych na czytelnie (oficjalnie, a nie po kryjomu przed władzami oświatowymi), nawet jeśli ma miejsce tylko raz na jakiś czas, to odwieczne marzenie polonistek, które całe życie zawodowe musiały się użerać z gonitwą za "terminową realizacją przeładowanego programu" skrupulatnie rozliczaną przez wszelkie kontrole i tabelki statystyczne.

Jak można było w takich warunkach zaszczepić miłość do czytania? No cóż... można było, ale praca to była zaiste dla siłaczy i siłaczek. Dlatego tak mnie uradował fakt, że dziś te cuda są możliwe:)



W ramach jednego z takich projektów, miałam w grudniu okazję odwiedzić zaprzyjaźnioną szkołę, tym razem nie jako pedagog, lecz jako autorka.



Spotkanie z młodzieżą zorganizowała i poprowadziła pani Agnieszka - bibliotekarka ZSP w Żabnie. Atmosfera była bardzo miła, choć muszę przyznać, że młodzież była znacznie bardziej onieśmielona, niż zdarzało mi się to wcześniej na tego typu spotkaniach autorskich, np w Skoczowie. 

fot. - materiały własne Szkoły

Mimo początkowej nieśmiałości uczniów, rozmowa powoli nabrała rumieńców i tylko żal, że szkolny dzwonek przerwał nam tak miłe spotkanie.

Na zakończenie mogę tylko napisać : czytajmy z przyjemnością i zarażajmy tym nasze dzieci i młodzież - niech wybuchnie epidemia czytania dla przyjemności!


23 gru 2016

11 gru 2016

Wyniki konkursu u pani Eweliny !!



Pamiętacie przedświąteczny konkurs książkowy u pani Eweliny? - KONKURS Właśnie pojawiły się wyniki. Sporo chętnych wspominało tam swoje ulubione potrawy wigilijne, a ja miałam zaszczyt zasiadać w jury :).

Mamy wielkie szczęście, jeśli Wigilia kojarzy się nam z rodzinnym spotkaniem, zapachami i smakami, dlatego warto wracać pamięcią do takich miłych chwil. 
O wigilijnych daniach można rozmawiać godzinami, zwłaszcza gdy spotkają się ludzie z różnych regionów Polski. Pisząc "Znów nadejdzie świt", dokumentowałam ten temat, ponieważ część II pt. Zimowe dramaty zawiera opis Wigilii i świąt roku 1903 na małopolskiej wsi. Z rozpędu poczytałam także o innych regionach i z przyjemnością odkrywałam zarówno podobieństwa, jak i spore kulinarne różnice, o obyczajowych już nie wspominając. Dlatego właśnie temat konkursu tak mi przypadł do serca.

W konkursie pani Eweliny wzięły udział osoby z różnych stron, tym ciekawiej było przeczytać te króciutkie świąteczne wspomnienia. Aż żal, że z konieczności musiały one być aż tak krótkie. 

A teraz wyniki. Zgodnie z regulaminem konkursu, moim zadaniem było wybrać osobę, która otrzyma "Anioła do wynajęcia" autorstwa pani M.Kordel. Nie było to łatwe. 
Zaciekawiła mnie zupa z karpia pani Jagody G., zainteresowały gołąbki z grzybami blogerki Czarne Espresso, zaintrygowały ciekawe makówki pani Beaty Kandzi, a kompot z suszu pani Moniki Wilczyńskiej jako podstawa kolacji wigilijnej mocno mnie zaskoczył - żadne z tych dań nie pojawia się na moim stole, a szkoda. 
Rozbawiły mnie ogromnie uszka XXL pani Martuchy180 - u mnie też się takie trafiają (najpierw małe i zgrabne, ale pod koniec pierwszej setki już są to ucha, a potem uszyska).

Nagrodę chciałabym jednak przyznać za wzruszającą i szczerą wypowiedź pani Katarzynie Różalskiej - Oblicza Róży. Na moim stole makaron z miodem i makiem gości tylko, gdy przyjeżdża jeden z Wujków na Wigilię. Za to wspomnienia z dzieciństwa dotyczące nerwowego biegania z odkurzaczem mamy z pani Kasią podobne :)

Gratuluję serdecznie pani Kasi oraz dwóm kolejnym zwyciężczyniom, które wybrała pani M.Kordel: p. Agnes C. i p. Beacie Kandzi.

Bardzo dziękuję także pani Ewelinie za pomysł konkursu i organizację. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z postem dotyczącym wyników: 

pixabay.com
Zapewne już niedługo zwyciężczynie konkursu znajdą pod choinką swoje książkowe nagrody. :)
Pozdrawiam wszystkie Uczestniczki.












7 gru 2016

"Dworek..." zniknął...?

Drogie Czytelniczki, 

od jakiegoś czasu otrzymuję od Was e-maile (i nie tylko) dotyczące problemów z zakupieniem "Dworku pod Lipami". No cóż... tak to już dzisiaj jest, że książka wydana nawet dwa lata temu nie ma kolejnych wznowień i znika z rynku. "Dworek pod Lipami" pojawił się, przypominam, w 2012 roku. Księgarnie sprzedają głównie nowości, dlatego zakupienie (...) "Dworku pod Lipami" na prezent dla przyjaciółki, bo tak mi się ta powieść spodobała, że mam pewność, że jej także się spodoba(...) staje się powoli niemożliwe. Niestety, nie mam na razie informacji od Wydawnictwa, czy są planowane jeszcze dodruki, a poprzednie nakłady już się właściwie wyczerpały.

Dlatego przygotowałam małą podpowiadajkę, dla pytających o "Dworek...". 

1. "Dworek pod Lipami" można aktualnie bez większych problemów kupić w księgarniach w formie  AUDIOBOOKA. Wiem, że to nie to samo co książka, ale jest także wielu entuzjastów tej formy literatury.

2. "Książka jest wciąż dostępna w tej księgarni internetowej http://czytay.pl/dworek-pod-lipami-p-229093.html, tak przynajmniej wynika z opisu. Są to jednak ostatnie egzemplarze. Zapewne dlatego jej cena jest tak wysoka.

3. Wciąż jeszcze w niektórych, zwłaszcza internetowych, księgarniach można kupić "Dworek..." w KOLEKCJI  z moimi następnymi powieściami. 
Tu jest zestawienie z ceneo: http://www.ceneo.pl/40508163
Najtańsza opcja, jaką widzę kosztuje 55.91 zł. z przesyłką. Każdy ma jednak swoje ulubione księgarnie, którym ufa, dlatego proszę ten link potraktować wyłącznie informacyjnie, nie jako reklamę.

Ostatnia propozycja jest o tyle wygodna, że przy okazji zyskujecie dwie inne powieści na prezenty :), a za przesyłkę płacicie tylko raz.
Pozostają oczywiście antykwariaty, ale sama wiem, że choć można tam często wyszukać perełki, to książki raczej nie nadają się na prezent, z powodu śladów używania.

Niestety, nie mogę pomóc w inny sposób, ja nie dysponuję żadnymi wolnymi egzemplarzami. Dla przypomnienia zapraszam do wysłuchania  fragmentu książki, czytanej przeze mnie w krótkim zwiastunie sprzed lat:




Pozdrawiam wszystkich szalejących na zakupach świątecznych :)

25 lis 2016

Chcecie wygrać książki? :)


Sądzicie, że jeszcze trochę za wcześnie, by wziąć udział w przedświątecznym konkursie? ☺ Poprawna odpowiedź: ależ skąd! Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno na wygrywanie i czytanie książek !!!:)

Pani Ewelina (Ejotek) zaprosiła mnie do jury swojego konkursu wraz z panią Magdaleną Kordel i w tym zacnym gronie będę miała wielką przyjemność sprawić komuś radość przed świętami -  DO WYGRANIA SĄ TRZY EGZEMPLARZE KSIĄŻEK, a pytanie konkursowe jest nie tylko łatwe, jest apetyczne i przyjemne:

Jako jedna z jurorek, podpowiem coś Czytelniczkom mojego bloga: liczy się nie tylko potrawa, lecz przede wszystkim jej historia. 
Zadanie nie jest jednak takie łatwe - trzeba spełnić jeszcze kilka warunków postawionych przez organizatorkę, czyli Panią Ewelinę, a także (a może przede wszystkim) zmieścić się w pięciu zdaniach uzasadnienia. 
Powiem Wam coś na ucho - dla mnie to byłby koszmar :) Jako gaduła piśmiennicza cierpię męki, skracając swoje teksty, kiedy tego wymaga sytuacja. Obiecuję zatem docenić Wasze starania.

Zapraszam zatem serdecznie na PRZEDŚWIĄTECZNY KONKURS 
do pani Eweliny (Ejotek)! 

Poinformujcie swoich przyjaciół. Do kilku osób przed świętami trafi przyjemna, pachnąca drukiem przesyłka.
A na razie - jestem bardzo ciekawa Waszych historii o potrawach wigilijnych. Obiecuję, że po rozstrzygnięciu konkursu, ja również napiszę coś na ten temat:)

KLIKNIJ TUTAJ


Dopisek - przypominam, że nie mam profilu na FB, ale możecie dołączyć do obserwatorów mojej tablicy na google+