26 paź 2017

Lepiej być chudym w krakowskim tramwaju:)

Wróciłam.
Krakowskie 21. Międzynarodowe Targi Książki uznaję  za odwiedzone, choć miło byłoby jeszcze w niedzielę na spokojnie wybrać się tam z przyjaciółmi. Jednak nie spodziewam się, bym znalazła w sobie dość samozaparcia:) Poszukam pozostałych książek w księgarniach internetowych. Dlaczego?

Kilka wspomnień, wrażeń i refleksji w punktach, dla tych, którzy będą tam w weekend:

1. Dojechałam w najprostszy sposób z dworca - tramwajem nr 14 na Rondo Dywizjonu 308 (12 przystanków). Bilety najlepiej kupić w kiosku koło dworca - kupowanie w automacie w tramwaju jest karkołomne w dzikim tłumie.  Zresztą jazda także :)

Ile osób wciśnie się do tramwaju? Oj, dużo!

2. Jadąc na Targi przypomniały mi się czasy czystego, surrealistycznego PRL-u. Już daaawno nie jechałam w takim ścisku, że nie trzeba było się niczego trzymać, bo tłum unosił i napierał, a ja odkryłam, że mam nerki, wątrobę, i żebra (bo we wszystko wbijały się różne przedmioty typu torebki, parasolki itp.), natomiast nie mam TLENU płucach! Nie ja jedna...

3. Z tramwaju najlepiej podejść na piechotę. Spacer około dwudziestominutowy, a samochody stoją w korkach...hmm... znaaacznie dłużej. I nie radzę szukać darmowego busa pod M1. Jest zbyt blisko na piechotę, a bus...cóż... ja nie widziałam, choć zapewne gdzieś, kiedyś...

4. Czwartek i piątek to dni tłumu młodzieży i bibliotekarzy oraz nauczycieli. Cudnie było porozmawiać z ludźmi w każdym wieku:) Na szczęście mimo ścisku w wielu miejscach, właściwie można było się normalnie poruszać przed południem.

5. Kontrole bezpieczeństwa przed wejściem nie są tak uciążliwe, jak powiadają.

6. Jeśli taki gorąc w halach panował w czwartek, to strach (lub radość) pomyśleć, co się będzie działo w sobotę. Ha! A mnie w sobotę już nie będzie:)

7. W czwartek kolejki do szatni i toalety są miło niewielkie. Nie można tego powiedzieć o miejscach w kawiarniach. Radzę zaopatrzyć się w wodę i kanapki. Kawa w hali to marzenie. Niespełnione.

8. Bardzo duża część stoisk jest poświęcona literaturze dla dzieci. Powoduje to pewne niezdecydowanie młodych ludzi. :)
Usłyszałam na ten temat ciekawy komentarz, przepychając się zdezorientowaną przez grupkę stojącą na środku przejścia: "Kupiłabym dziś jakąś książkę. Tylko jaką? Tyle tu tego".

9. Jest cudnie, gdy tyle osób przychodzi świętować spotkanie z książką :)

Reasumując, moja wyprawa była udana. Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mnie przy stoisku Wydawnictwa Nasza Księgarnia: 
* wszystkim paniom bibliotekarkom i nauczycielkom;
* przemiłemu małżeństwu, które zawsze jest u mnie na Targach: pani Kasi i panu Danielowi;
* a szczególnie wszystkim onieśmielonym dziewczynkom, które odważyły się podejść nie tylko po autografy, ale także porozmawiać na temat pracy pisarza.

Życzę przyjemnych chwil na Targach.

AKTUALIZACJA: filmik na stronie Wydawnictwa NK- szybko o Targach :)

FB Wydawnictwa Nasza Księgarnia

23 paź 2017

Kraków już w czwartek

Jeszcze dwa dni dzielą nas od kolejnych tłumnych i gwarnych Targów Książki w Krakowie. Zgodnie z obietnicą - wybieram się na nie w czwartek 26 października.
Wszystkich, którzy dotrą już pierwszego dnia Targów, zapraszam na stoisko Wydawnictwa Nasza Księgarnia, gdzie będę na Was czekać od południa do godziny 13.00 .

Niestety w tym roku znów nie będzie Expobusa z dworca, a jedynie parkingu M1. Żal, ponieważ było to wielkie udogodnienie. Dojazd i inne informacje praktyczne: TUTAJ .


A jak było w poprzednich latach? Wspomnień czar u mnie na przykład tutaj: Targi 2015
Do zobaczenia.

1 paź 2017

Kto słucha książek?

pixabay

Lubicie audiobooki? 
Coraz więcej znanych mi osób "czyta" nowości właśnie w ten sposób, uznając tę formę za wygodną, bardziej relaksującą i pozwalającą wykonywać dwie czynności jednocześnie ("czytanie" i na przykład prowadzenie auta, czy lepienie pierogów:)

Moje oczy zmęczone ciągłym śledzeniem bohaterek na ekranie laptopa też byłby mi zapewne wdzięczne za taki relaks, ale wciąż pozostaję w gronie czytelników, których dotyk papieru cieszy na równi z całkowitym zagłębieniem się w świat przedstawiony (nie do przecenienia jest też możliwość własnej interpretacji tekstu).

W moim przypadku zwłaszcza to znikanie w fabule byłoby dość kłopotliwe.
Oj, marnie wyglądałyby moje pierogi :) Już widzę się oczyma wyobraźni zasłuchaną w audiobook, z oczyma błądzącymi gdzieś w innym świecie, z łokciami opartymi na umączonej stolnicy:ciasto schnie, woda w garnku wyparowuje powoli, a farsz znika niepostrzeżenie w moim własnym żołądku. Hmmm...

Cieszę się jednak, że tak wielu z Was ceni tę formę, której dodatkową wartością jest interpretacja tekstu przez lektora.
Kojarzy mi się to z cudowną, dawną tradycją głośnego wieczornego czytania. Jeszcze w XIX wieku rodziny regularnie zbierały się wieczorami przy kominku lub lampie naftowej, by posłuchać odpowiednio wybranej pouczającej lektury, podczas której należało wykorzystać czas, dodatkowo haftując, cerując, wyszywając itd.

A nawet czterdzieści lat temu, czyli dla niektórych tuż po erze dinozaurów:), gdy w wielu domach wciąż nie było telewizora, a czasem nawet radia, zdarzały się takie czarowne wspólne wieczory przy lekturze.
Pamiętacie?

Przed wakacjami pisałam o premierze #audiobooka "Francuskie zlecenie". Po opóźnieniach i przesunięciach obie części francuskiego cyklu ukazały się we wrześniu. Dziś zarówno "Francuskie zlecenie" jak i "Francuski klejnot"(od 29.09.2017r.) możecie już nabyć w księgarniach.

Dziękuję wszystkim, którzy w ostatnim czasie przyczynili się do niezłego wyniku pierwszej części cyklu na liście 100 bestsellerów audiobooków jednej z dużych "księgarni": top tygodnia - miejsce 17; top miesiąca - miejsce 40.





Dochodzą mnie wieści, że już w sporej liczbie bibliotek moje audiobooki są dostępne. Kto zatem nie kolekcjonuje audiobooków, będzie miał okazję je legalnie wypożyczyć.

A przy okazji dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy, że kupujecie moje powieści z legalnego źródła (nie mylić z "opłatą za transfer" lub esemes dla pewnych stron, które okrywszy się płaszczykiem regulaminu, umywają ręce w obliczu braku uczciwości lub po prostu błędnego myślenia).

Dzięki Wam i dla Was mogę nadal pisać, bo wbrew pozorom, autor też ma żołądek i choć, przyznaję, szynki jadać nie musi :), to przydałoby się - jak mówił poeta - (...)zarobić ździebełko / na bułeczkę i masełko.
(Ciekawe, czy przewidywał nasze ceny masła? :))

MIŁEGO SŁUCHANIA  na długie jesienne wieczory:)

17 wrz 2017

Gawędziliśmy w Rzepienniku

Wczorajsze popołudnie wypogodziło się chyba specjalnie dla mnie. Mimo pomylonej trasy i szukania drogi na mapie, dotarłam na czas do Rzepiennika Suchego na spotkanie z Czytelnikami w ramach projektu "Spotkajmy się w bibliotece".


Okolice są tam tak piękne, że z przyjemnością  podziwiałam widoki. Skusiłam się także na zdjęcie z rzeźbą Wenus (autorstwa Edmunda Szpanowskiego) ustawioną na szlaku edukacyjno-turystycznym “Rzepiennicka droga do gwiazd” tuż obok budynku Gminnego Ośrodka Kultury. 
W miłym, kameralnym gronie rozmawialiśmy o moich powieściach, o bohaterkach oraz o tym, jak wygląda praca współczesnego pisarza. 

Dziękuję wszystkim za przybycie oraz za pyszny poczęstunek. 
Pozdrawiam serdecznie panią Edytę, która otrzymała ode mnie jedyny w swoim rodzaju autograf :), ale o tym sza.

20 sie 2017

Krakowskie spotkanie przy książkach

W tym roku już po raz 21. Kraków zaprasza nas na jesienne spotkanie z książkami. Dlaczego dziś o tym piszę? Ponieważ za oknem chlupie, szeleści i szumi deszczowa zapowiedź jesieni - mojej ulubionej pory roku. I pierwsze co przychodzi mi do głowy w taką cudnie deszczową niedzielę, to ciekawa lektura, pachnąca zielona herbata i przysłowiowy święty spokój :)

Spokoju jednak na pewno nie będzie na Targach Książki. I bardzo dobrze. Zwyczajowo napływają tam tłumy chętnych do unurzania się po pachy w atmosferze książkowego pikniku. To rzeczywiście niezwykłe przeżycie, więc jeśli jeszcze nigdy wcześniej nie dotarliście do Krakowa w tym czasie, spróbujcie, bo warto.

 Nie mogłam tam być z Wami w zeszłym roku, jednak, mam nadzieję, uda się tej jesieni.
Już dziś zapraszam Was na stoisko wydawnictwa Nasza Księgarnia, jak zwykle nietypowo - tym razem w czwartek 26 października na godzinę 12.

 Choć do października jeszcze sporo czasu, organizatorzy już teraz zachęcają do skorzystania z udogodnień, które przygotowali dla przybywających każdego roku tłumów. Na chętnych czekają też konkursy z nagrodami:
Może uda się Wam coś wygrać? Życzę szczęścia:)




5 sie 2017

Spowodowałam wstrząsy :)?


Upalny wieczór za oknem, księżyc w pełni na ciemnym niebie, w laptopie czeka kolejna bohaterka - wciąż za bardzo niedokończona...

Wszystko można zrzucić na upał :), nawet skróty myślowe.

A na blogu, spragnionym kolejnego postu, odrobina recenzenckiego deszczyku - ożywczego, dającego nadzieję na plon:





DZIĘKUJĘ

W niektórych księgarniach pnie się na liście: